Selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa chce zakończyć współpracę z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. W niedzielę prezes PZPN Cezary Kulesza poinformował na Twitterze, że Sousa poprosił go o zgodę na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. - To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, niezgodne z wcześniejszymi deklaracjami trenera. Dlatego stanowczo odmówiłem - podkreślił Kulesza. Już od kilku dni brazylijskie i portugalskie media donosiły o rozmowach Sousy z rozmaitymi klubami w Brazylii. W niedzielę pojawiły się informacje, że Portugalczyk porozumiał się z Flamengo, osiągając z ekipą z Rio de Janeiro ustne porozumienie. Nie wiadomo jednak, kiedy miałby rozpocząć w niej pracę.
Postanowiliśmy zapytać polityków różnych opcji zasiadających w polskim parlamencie o to, czy uważają, że dalsza współpraca z portugalskim szkoleniowcem jest w ich ocenie cały czas możliwa i czy jeżeli nie, to mają pomysł, kto mógłby przejąć reprezentację Polski.
"Facet jest spalony"
Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki ocenił, że „po tym co się stało, współpraca jest absolutnie niemożliwa”. - Facet jest spalony. To w jaki sposób oszukał Polski Związek Piłki Nożnej, polską piłkę, polski sport, polskich kibiców jest haniebne i dlatego to jest po prostu koniec. Skądinąd tak naprawdę nic nie osiągnął z reprezentacją. Awansował co prawda do baraży, ale nie dopilnował, żebyśmy byli rozstawieni i zagrali pierwszy mecz u siebie. Prawdę mówiąc nie martwię się tym, że go nie będzie - stwierdził.
- Jeżeli chodzi o nowego selekcjonera, to nie wolno eksperymentować. Mamy bardzo mało czasu do meczu z Rosją o wszystko i należy wybrać kogoś, kto zna polskich zawodników. Jeżeli to ma być ktoś z zagranicy, to tylko ktoś dobrze zaznajomiony z polską piłką, z polskimi piłkarzami
- ocenił.
"Nieodpowiedzialny i nielojalny"
Dalszej możliwości współpracy z Paulo Sousą nie widzi także poseł Lewicy Maciej Konieczny. - Zachował się on w sposób skrajnie nieodpowiedzialny i nielojalny. W oczywisty sposób kłamał odnośnie swoich intencji, zaryzykował w meczu z Węgrami, wystawiając rezerwowy skład i uciekł nie ponosząc konsekwencji tych błędów. Nie ma możliwości dalszej współpracy - zaznaczył
Poseł Lewicy stwierdził ponadto, że trudno na szybko wskazać kandydata na nowego selekcjonera. - Pewnie powrót Adama Nawałki jest w tym momencie najbezpieczniejszy ze względu na to, że zna tę role i to byłaby optymalna opcja, ale gdyby to miało być tylko na mecze barażowe, to też byłaby to taka karuzela, która nie napawałoby optymizmem w kontekście awansu i gry na Mistrzostwach Świata - zauważył.
"Nie wyobrażam sobie współpracy"
Do sprawy odniósł się także poseł koła Polskie Sprawy Paweł Szramka. - Uważam, że dalsza współpraca absolutnie nie jest możliwa, bo po takiej akcji wszyscy stracili zaufanie do takiego trenera i nie wyobrażam sobie, by on mógł dalej zasiadać na ławce trenerskiej, bo atmosfera byłaby niezbyt sympatyczna i niesłużąca piłkarzom w zdobywaniu punktów - powiedział.
- Co do nowego trenera, to obawiam się, że nie będzie jakieś wielkiego przełomu. Z takich najlepszych trenerów przypomina mi się Leo Beenhaker, ale teraz nie wiem. Może powrót Adama Nawałki, on ma doświadczenie z wielkiej imprezy. Wprawdzie po niej został zwolniony, ale wiele osób wtedy uważało, że była to błędna decyzja
- zakończył.