Bramki: Patryk Wronka (2), 1:1 Batyrlan Muratow (41), 1:2 Siemion Simionow (58), 1:3 Kirył Sawickij (59), 2:3 Patryk Krężołek (60).
Kary: Polska – 4 minuty; Kazachstan – 2 minuty.
Widzów: 2188.
Biało-czerwoni rozpoczęli sosnowieckie mistrzostwa od pokonania Ukrainy 3:2, potem przegrali z Francją 2:3 po rzutach karnych. Kazachowie zwyciężyli najpierw Litwę 4:1, a potem Japonię 6:0.
Kazachstan i Francja to spadkowicze z Elity. Z tym pierwszym zespołem Polacy przegrali dwa lata temu podczas MŚ w Ostrawie 1:3, co oznaczało ich pożegnanie z gronem najlepszych.
Reprezentacja Polski @PZHL gra w @Sosnowiecmiasto swoj trzeci mecz w MŚ. Bialo-czerwoni świetnie zaczęli spotkanie z Kazachstanem szybko obejmując prowadzenie pic.twitter.com/7u8gaehaND
— Jacek Sroka (@Jacek_Sroka) May 5, 2026
Biało-czerwoni wygrali z tym rywalem 3:2 na jego lodowisku w lutym 2020, na koniec turnieju prekwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Drużyna prowadzona wtedy przez trenera Tomasza Valtonena z pierwszego miejsca awansowała do głównych eliminacji, co było sensacją.
Wtorkowy mecz bardzo szczęśliwie zaczął się dla gospodarzy. Po uderzeniu Patryka Wronki krążek odbił się od bandy za bramką, wrócił nad poprzeczką, trafił w plecy golkipera rywali Andrieja Szutowa i wtoczył się za linię bramkową.
Sędziowie musieli skorzystać z analizy wideo, ale trafienie uznali.
Później do przerwy atakowali Kazachowie. Biało-czerwoni dobrze blokowali ich uderzenia, z kilkoma poradził sobie bramkarz Tomas Fucik. Wynik się nie zmienił, mimo przewagi zespołu kazachskiego w strzałach 9:2. Kibice nie mieli powodów do narzekania, oglądali szybką, twardą i bardzo płynną grę.
Drugą tercję bardzo ofensywnie zaczęli goście. Zepchnęli rywali do obrony, znów pełne ręce roboty miał Fucik. Zespół trenera Pekki Tirkkonena przetrwał ten napór, a w końcówce sam ruszył do natarcia. Rozpoczęło się, kiedy – po raz pierwszy i ostatni w tym spotkaniu – Polacy grali w przewadze. Prowadzenia nie podwyższyli, ale parę razy przed bramką gości było bardzo „gorąco”. Być może polskiej ekipie pomogła potężna dawka dopingu ze strony kibiców.
Kolejne „oblężenie” gospodarze przetrwali w trzeciej tercji, broniąc się skutecznie w osłabieniu. Gola stracili przy wyrównanych siłach, kiedy Batyrlan Muratow sprytnie zmienił lot krążka tuż przed Fucikiem.
Grupę kazachskich kibiców ucieszył po raz drugi Siemion Simonow. Wykorzystał podanie zza polskiej bramki i moment nieuwagi rywali.
Trener gospodarzy szybko wycofał bramkarza, ale gola zdobyli przeciwnicy. Do pustej braki trafił, kończąc akcję, Kirył Sawickij. Polacy zerwali się jeszcze do natarcia, Patryk Krężołek zdążył pokonać Szutowa, ale do końca trzeciej tercji zostało już tylko dwie sekundy. Po ich upływie Kazachowie cieszyli się ze zdobycia trzeciego kompletu punktów w turnieju.
"Nieszczęsne dwie minuty"
- Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek strzelił gola w takich okolicznościach. Było z nami szczęście na początku spotkania, szkoda, że zabrakło go w końcówce. Zadecydowały te nieszczęsne dwie minuty w trzeciej tercji (przy stanie 1:1 Kazachowie zdobyli wtedy dwie bramki). Szkoda, tak po ludzku – szkoda. Dziś wszyscy zostawiliśmy całych siebie na lodzie
– powiedział strzelec pierwszego gola Patryk Wronka.
Podkreślił, że biało-czerwoni świetnie grali w defensywie.
- Blokowaliśmy strzały, byliśmy blisko siebie, walczyliśmy. Pokazaliśmy mnóstwo charakteru na tafli, tym bardziej szkoda, że nie utrzymaliśmy wyniku – zaznaczył.
- Oczywiście, że wierzę w awans. Zagraliśmy bardzo fajne mecze z Francją i Kazachstanem (dwaj spadkowicze). Czujemy niedosyt, mam nadzieję, że kolejne dwa spotkania wygramy i to da nam awans do Elity. Wszystkie drużyny mają jeszcze dwa mecze przed sobą, różnie może się to potoczyć. Nie wszystko zależy już od nas – podsumował napastnik.
Jego kolega z zespołu Christian Mroczkowski przyznał, że zdawał sobie sprawę z trudności w starciu z Kazachami.
- Grają bardzo szybko krążkiem i szybko podejmują decyzje. Musieliśmy być bardzo skoncentrowani i przez większość spotkania graliśmy dobrze. Szybko zdobyta bramka nam pomogła, potem dobrze broniliśmy, graliśmy prosty hokej. Z takim rywalem tak trzeba grać i szukać szansy w kontrze. Wszystko było w porządku, tylko szkoda tej trzeciej tercji. W kolejnych dwóch meczach musimy zagrać bardziej ofensywnie – stwierdził zawodnik, który po raz pierwszy zagrał w reprezentacji podczas mistrzostw świata.
Kolejnymi rywalami Polaków będą Japonia (7 maja) i Litwa (8). Awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata Elity wywalczą dwa najlepsze zespoły. Drużyna, która zajmie ostatnie miejsce zostanie zdegradowana do Dywizji 1B.
W pozostałych wtorkowych meczach sosnowieckiego turnieju Japonia po dogrywce wygrała z Litwą 3:2 (1:0, 1:1, 0:1, d. 1:0), a Ukraina pokonała Francję 3:2 (2:0, 1:2, 0:0).
Tabela po trzech dniach mistrzostw:
M P Bramki
1. Kazachstan 3 9 13-3
2. Ukraina 3 7 7-6
3. Francja 3 5 9-8
4. Polska 3 4 7-8
5. Japonia 3 2 3-12
6. Litwa 3 1 4-9