Obaj tenisiści dopiero po raz drugi spotkali się po obu stronach kortu. W kwalifikacjach French Open 2018 zwyciężył Wrocławianin. Teraz klasyfikowani są na początku drugiej „50” światowego rankingu. I wyrównana rywalizacja przez dwa sety na Foro Italico dobrze odpowiadała temu zestawieniu.
Zawodnicy w pierwszym secie zgodnie wygrywali swoje podania, choć to Niemiec pierwszy był bliższy przełamania. O prowadzeniu w meczu miał zadecydować tie-break. W nim as i dropszot w wykonaniu Hurkacza pomogły w tym, że był on w połowie drogi do końcowego zwycięstwa.
Druga partia była niemalże kopią pierwszej. Własne podanie było dużym atutem. Raz mógł je ponownie stracić Polak, gdy w ósmym gemie przegrywał już 15-40. Szybko wszystko wróciło do normy, czyli wyrównania stanu rywalizacji. Na początku drugiego tie-breaka szczęście uśmiechnęło się do Niemca. Piłka po uderzeniu Hurkacza zatańczyła na szczycie siatki, ale spadła na jego stronę. Fortuna w podobny sposobu wynagrodziła starania Wrocławianina, ale w tym momencie przewaga Hanfmanna była praktycznie nie do odrobienia.
W finałowej rozgrywce 34-latek z Karlsruhe za trzecim podejściem w meczu dopiął swego i zaliczył break-pointa. Historia ponownie powtórzyła się, a w tym momencie jego przewaga urosła do stanu 4:1. W całym spotkaniu Niemiec serwował wolniej od Polaka, ale posyłał piłki z większą precyzją. Ostatnie gemy były tylko formalnością i Hanfmann w następnej rundzie spotka się z Włochem Luciano Dardierim (nr 18).
W zeszłorocznej edycji Hurkacz był rozstawiony z nr 30 i dotarł do ćwierćfinału. W nim przegrał z Amerykaninem Tommym Paulem 6:7 (4-7), 3:6.
Wyniki meczu 1. rundy:
Yannick Hanfmann (Niemcy) - Hubert Hurkacz (Polska) 6:7 (3-7), 7:6 (7-2), 6:2.