W razie konfliktu zbrojnego polskie szpitale pogrążyłyby się w chaosie. Brakuje kompleksowych planów, określonych standardów, zapasów oraz zapewnienia energii dla szpitali na wypadek sytuacji zagrożenia. Polskie instytucje są dopiero na etapie definiowania potrzeb. A do stworzenia poważnego systemu odporności jeszcze daleka droga. Są jednak państwa, które konkretne rozwiązania wprowadziły już dawno.