Po wyborze przez sejmową większość niedawnego ministra Macieja Berka na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego, pojawiło się wiele kontrowersji związanych z tym, czy może on objąć wakat w TK, który pojawi się za kilka dni.
Kontrowersje niektórych polityków co do jego kandydatury wzbudzało m.in. jego dotychczasowe pełnienie funkcji w rządzie czy też sprawa wymogów formalnych, jakie są stawiane osoby ubiegającej się o funkcję sędziego Trybunału – minimum dziesięcioletnie wykonywanie zawodu prawniczego.
Aby objąć stanowisko sędziego TK i orzekać, kandydat wybrany przez Sejm musi złożyć ślubowanie wobec prezydenta RP.
Jak na to zapatruje się obóz prezydenta Karola Nawrockiego?
Prezydent jest strażnikiem konstytucji i nie może być tak, żeby ostatecznie do orzekania w najważniejszych, ustrojowych sprawach państwa, w TK, została dopuszczona osoba, która być może, wiele na to wskazuje, w ogóle nie spełnia warunków formalnych, wyjściowych, podstawowych do tego, żeby być procedowana przez Sejm i głosowana przez Wysoką Izbę
- powiedział szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki. Szef KPRP ocenił, iż „rzeczą oczywistą” jest to, że kandydatura osoby na sędziego Trybunału, która po zakończeniu procedur podlegałaby „tylko konstytucji”, powinna być „absolutnie prześwietlona” – w formalnym rozumieniu tego słowa.
Pominąć prezydenta
Koalicja rządząca jednak stara się urzeczywistnić scenariusz wprowadzenia do TK Macieja Berka z pominięciem prezydenta.
– Jeżeli nie będzie złożone zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego, to my mamy tę procedurę przetestowaną – mówił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek na antenie radiowej Trójki.
Tym samym członek rządu Tuska zasugerował, że powtórzą pseudoślubowanie podobne do tego, które zorganizowano w kwietniu w Sejmie. – Maciej Berek ma tę drogę i tutaj pytanie, czy prezydent chce łamać prawo, czy też będzie zaproszenie do pałacu. Nie będzie – będzie przed Sejmem. Jeżeli nie będzie zaproszenia do pałacu, to uważam, że należy tę procedurę powtórzyć – zapowiedział Waldemar Żurek.
Zoll firmuje scenariusz
Scenariusz pominięcia prezydenta RP w procedurze ślubowania firmuje także podniesiony do roli prawniczego autorytetu Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.
- Maciej Berek jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent nie jest tutaj potrzebny, ponieważ cały proces powołania sędziego Trybunału Konstytucyjnego zamyka się na Sejmie
- powiedział w rozmowie z "Faktem" Zoll.
Dodał, że choć objęcie urzędu wymaga złożenia ślubowania wobec prezydenta, "to jeśli prezydent nie dopełnia swojego obowiązku, to znaczy narusza Konstytucję i trzeba w jakiś sposób umożliwić sędziemu objęcie urzędu".
- Wobec tego należy przeprowadzić ślubowanie bez fizycznej obecności prezydenta. Merytorycznie powinno ono jednak zostać złożone i skierowane do prezydenta - stwierdził Andrzej Zoll.