Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ruszył XXI Zjazd Klubów Gazety Polskiej. Następne spotkanie - w Rio de Janeiro? "To nie jest abstrakcja"

Spotkaniem z Tomaszem Sakiewiczem, Beatą Dróżdż i Ewą Wójcik rozpoczął się XXI Zjazd Klubów "Gazety Polskiej" w Sulejowie. - To jest niesamowite, że jesteście zawsze tam, gdzie Polska Was potrzebuje - podziękowała zgromadzonym Beata Dróżdż za zaangażowanie.

Członkowie lokalnych klubów zjechały do Sulejowa z całej Polski, a nawet spoza kraju. W biało - czerwonej scenerii, utrzymanej w stylistyce polskiej flagi, klubowicze przez cały weekend mają szansę na integrację, wspólną zabawę, zadzierzgnięcie nowych przyjaźni i "nocne Polaków rozmowy".

Kluby "Gazety Polskiej" rozlewają się po świecie

Tomasz Sakiewicz, Beata Dróżdż - prezes KGP w Piotrkowie Trybunalskim oraz Ewa Wójcik, koordynująca ogólnopolską działalność struktur, przypomnieli wiele momentów z historii sieci, która dziś liczy tysiące członków i mobilizuje lokalnych działaczy.

Działające przy "Gazecie Polskiej" kluby funkcjonują od wielu lat. Pierwszym prezesem był Ryszard Kapuściński, którego odejście - jak przypomniała Ewa Wójcik - wstrząsnęło całym środowiskiem. Gigantyczny wzrost popularności klubów nastąpił po 10 kwietnia 2010. To tragedia smoleńska zjednoczyła Polaków w sprzeciwie wobec działań ówczesnego rządu Donalda Tuska, którzy postanowili zaangażować się w rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Dziś coraz więcej lokalnych oddziałów powstaje nie tylko w Polsce, ale i poza granicami kraju.

Dlatego karnawałowy zjazd Klubów "Gazety Polskiej" w Rio de Janeiro wcale nie jest czymś abstrakcyjnym

– ocenił Tomasz Sakiewicz.

Czerpać z tradycji

Ewa Wójcik, która odpowiada za proces rejestracji nowych klubów, wyjaśniła, z czego wynikają długie i szczegółowe procedury weryfikacyjne. 

Dla nas liczą się przede wszystkim osoby, które chcą działać dla Polski

– zaznaczyła.

Ewa Wójcik uzupełniła, że bez mediów, które wyrosły dookoła "Gazety Polskiej", nie byłaby możliwa taka obywatelska mobilizacja.

- Jako Kluby "Gazety Polskiej" mamy w swojej nazwie "Gazetę Polską". Bez "Gazety" my nie istniejemy - dodała.

Beata Dróżdż uspokoiła, że sytuacja kultowego periodyku "jest dobra". Prasa papierowa nie jest najpopularniejszym źródłem informacji, choć z Instytutu Monitoringu Mediów wynika, że jest, powiedziała Dróżdż. "Wiadomo - jeden egzemplarz czyta kilka osób" - dodała.

Przypomniała przy tym o co barwniejszych akcjach promocyjnych, do których doszło dzięki zaangażowaniu klubowiczów. Chodziło m. in. o akcję "czytamy obciachowe gazety".

Robiliśmy takie akcje. Zbieraliśmy się w parkach czy w miejscach publicznych, by w np. 10 osób czytać "Gazetę Polską" i inne nasze wydawnictwa. Akcje wzbudzały sporą sensację. Wszyscy przechodnie zerkali, co robimy. "Kup gazetę dla sąsiada" również było sposobem docierania do drugiego człowieka

– powspominała szefowa KGP z Piotrkowa.

Szefowa struktur z Piotrkowa Trybunalskiego przypomniała, że "Gazeta Polska" wychodzi raz w tygodniu. Podkreśliła też sprawność funkcjonowania prenumeraty. 

Korzystajcie z tego, bo wiemy, że sieć kolportażu konwencjonalnego jest dziś utrudniona

– zaapelowała Dróżdż.

Ataki na Telewizję Republika

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny Telewizji Republika, na koniec poinformował też o tym, co dzieje się wokół Telewizji Republika. Według jego słów, Republikę ogląda dziś 10 milionów Polaków, a w Internecie - kolejnych 8 milionów. Sakiewicz oszacował, że oznacza to, że Republika dociera do ponad połowy osób uprawnionych w Polsce do głosowania. To rezultat gigantycznego wzrostu popularności, który stacja zanotowała po siłowym przejęciu mediów publicznych 19 grudnia 2023 roku.

Ten wzrost się wcale nie skończył. Mimo, że mówią nam, że konkurencja zabiera nam widzów, tych przybywa coraz więcej. Wzrost nie jest oczywiście aż tak dynamiczny, jak tuż po przejęciu, ale drugiego tak dużego medium informacyjnego w Polsce nie ma

– nakreślił sytuację redaktor naczelny.

Tomasz Sakiewicz wyjaśnił, że stąd tyle działań wymierzonych w Republikę. O wizytach policji i służb w domach dziennikarzy pod błahymi pretekstami czy o bezpodstawnym skuciu kajdankami asystentki Tomasza Sakiewicza podczas nieuzasadnionej interwencji w jego mieszkaniu słyszała cała Polska. O wiele mniej wiadomo jednak o tym, jaką machinę wojenną wytoczyły przeciwko stacji władze.

Kumulacja polega na tym, że przyspieszono przeciwko nam bardzo wiele spraw sądowych, działań podatkowych i postępowań administracyjnych

– wyjaśnił szef telewizji.

Tomasz Sakiewicz wspomniał nawet o kradzieży dostarczonych dokumentów, by móc ukarać stację za ich rzekome niedostarczenie. 

Ostro skomentował również kwestię licznych najść na dziennikarzy w wyniku fałszywych zgłoszeń.

Moim zdaniem nie aresztowano ale jednej osoby, związanej z tymi atakami

– powiedział Sakiewicz.


 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska