Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Trzaskowski odniósł się do informacji, które dostał w ubiegłym roku. "Najgorsze oświadczenie, jakie widziałem"

Rafał Trzaskowski o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym miał dowiedzieć się już latem 2025 r. od ówczesnego ordynatora oddziału chirurgii. Dziś tłumaczy się, że "nie z każdą wiadomością jest w stanie się zapoznać", a "prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji". Tyle tylko, że sam Trzaskowski miał poprosić w odpowiedzi na wiadomość lekarza o przekazanie informacji na piśmie.

Nie milkną echa skandalu w Szpitalu Południowym w Warszawie, rozpoczętego doniesieniami o bajońskich zarobkach 28-letniego lekarza bez specjalizacji, a zarazem byłego już działacza KO, Dawida Kacprzyka, który został koordynatorem na tamtejszym SOR-ze.

Próba gaszenia pożaru

Partia rządząca na wszelkie sposoby próbuje odciąć się od tej sprawy. Donald Tusk na konferencji prasowej zapowiedział kontrolę NIK, a także próbował sugerować, że to problem systemowy i "szybka ścieżka" dotyczy wielu osób.

Sprawę próbuje okiełznać także Rafał Trzaskowski, wywodzący się z KO prezydent Warszawy, któremu podlega placówka na Ursynowie.

W czwartek podał, że cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego został odwołany, a dziś dowiedzieliśmy się, że w szpitalu będzie także nowa rada nadzorcza. Trzaskowski ponownie próbował tłumaczyć aferę, podkreślając, że nie miał żadnej wiedzy na temat nieprawidłowości w placówce.

Trzaskowski wiedział

Tymczasem krótko po konferencji Trzaskowskiego, portal zero.pl przekazał, że prezydent stolicy miał otrzymać sygnały o nieprawidłowościach w placówce już w lipcu 2025 roku, a więc blisko rok przed wybuchem obecnego skandalu. Alarmował o tym ordynator jednego z oddziałów szpitala, który wcześniej - bez skutku - powiadamiał dyrekcję szpitala.

Niespełna dwa miesiące po przekazaniu informacji do Rafała Trzaskowskiego ordynator otrzymał wypowiedzenie. Oficjalnie decyzję uzasadniono kwestiami organizacyjnymi i administracyjnymi związanymi z funkcjonowaniem oddziału.

Prezydent stolicy mija się z prawdą?

Do tych doniesień mediów Rafał Trzaskowski odniósł się w mediach społecznościowych.

Tłumaczył się, że "codziennie dostaje setki wiadomości z różnych źródeł".

- Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać. A prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji. Jeżeli ktoś ma wiedzę o możliwym naruszeniu prawa albo poważnych nieprawidłowościach, powinien skorzystać z formalnych ścieżek: pisemnego zawiadomienia właściwych organów, w tym prokuratury, albo procedury zgłoszeń dla sygnalistów - stwierdził włodarz stolicy.

Dodał, że "z jego wiedzy wynika, że szpital jest w poważnym sporze prawnym z byłym ordynatorem".

Tylko że według tego, co napisał portal zero.pl, Trzaskowski zapoznał się z wiadomością wysłaną przez byłego ordynatora chirurgii w Szpitalu Południowym.

"Jeszcze w czerwcu poprosił o spotkanie w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Wiadomość wysłał mu przez komunikator internetowy. Mamy na to dowody. Trzaskowski odpowiedział, że ma dużo obowiązków i woli otrzymać informację na piśmie. 19 lipca 2025 r. ordynator przekazał prezydentowi miasta tę informację"

- czytamy na portalu.

Politycy opozycji komentują najnowszy wpis Trzaskowskiego.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska