Najbliższe wybory parlamentarne odbędą się jesienią 2027 roku. Od wielu miesięcy mówi się o możliwości stworzenia tzw. paktu senackiego partii prawicowych, który pozwoliłby opozycji na odbicie izby wyższej z rąk koalicji 13 grudnia. Najczęstszy scenariusz, który przewija się w tym kontekście w opinii publicznej to opcja paktu senackiego z udziałem PiS, Konfederacji oraz innych środowisk.
KO razem z PSL? Inaczej ani Tusk, ani Kosiniak-Kamysz nie mają szans
Inaczej wygląda to jednak w kontekście list wyborczych, jeśli chodzi o mandaty w Sejmie. Liderzy poszczególnych partii politycznych zapowiadają oddzielny start. Zjawisko to występuje nie tylko pośród polityków opozycji, ale także obecnej koalicji rządzącej. Dla przykładu - Lewica rozpoczęła własną "trasę po Polsce" i spotyka się ze swoim elektoratem. Jak będzie wyglądać sprawa Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego? W myśl wielu przeprowadzanych na przestrzeni ostatnich miesięcy sondaży - ludowcy nie mieliby szans na wejście do Sejmu samodzielnie.
Czy w związku z tym - Donald Tusk "weźmie" ich do siebie? Czy może będzie to jedyna opcja, by przedłużyć ciągłość rządu koalicji 13 grudnia? O takim scenariuszu czytamy m.in. w ostatniej publikacji "Dziennika Gazety Prawnej".
"Między prezesem PSL a premierem Donaldem Tuskiem miało dojść do rozmowy, w której uzgadniano start ludowców w wyborach parlamentarnych 2027 r. na jednej liście z Koalicją Obywatelską"
– pisze "DGP".
Co więcej, jak zaznacza medium, rozmowa Tuska z Kosiniakiem-Kamyszem miała też dotyczyć kandydata na szefa rządu w kolejnej kadencji Sejmu. Mógłby nim zostać właśnie obecny wicepremier, szef MON.
Zgorzelski dla Niezalezna.pl: wykluczam...
O perspektywę wspólnego startu ludowców z ugrupowaniem Donalda Tuska, jak i ewentualność desygnowania Kosiniaka-Kamysza na premiera, portal Niezalezna.pl zapytał Piotra Zgorzelskiego (PSL), wicemarszałka Sejmu. Choć odpowiedź na nasze pytanie była krótka, to wskazała jasno na brak zgody na obie partie na jednej liście.
"Powiem krótko: pierwszą opcję wykluczam. Jeśli chodzi o drugą - nie mam nic przeciwko".
- powiedział nam Zgorzelski.