Jak zapewnia w rozmowie Marta Gołąb-Kocięcka, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie, żadna z 28 odesłanych kobiet nie została pozbawiona pomocy medycznej.
– Żadna z tych 28 kobiet nie została pozbawiona opieki, trafiła do innego szpitala w Olsztynie, gdzie w prawidłowy sposób została zaopiekowana – powiedziała rzeczniczka.
Podkreśliła jednocześnie, że do innych placówek odsyłane są wyłącznie pacjentki z fizjologicznym przebiegiem ciąży, a więc bez powikłań. – Jako szpital z III poziomem referencyjności przede wszystkim podejmujemy opiekę nad pacjentkami, których ciąże przebiegają z komplikacjami. Takich pań nie odsyłamy – zaznaczyła Gołąb-Kocięcka.
Rosnąca liczba pacjentek z powiatów bez porodówek
Z danych przekazanych przez rzeczniczkę wynika, że w pierwszym półroczu 2026 roku do szpitala wojewódzkiego w Olsztynie trafiło 66 pacjentek więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.
Najliczniejszą grupę, bo aż 1152 pacjentki, stanowiły mieszkanki powiatu olsztyńskiego, w którym w ubiegłym roku – z powodu braków kadrowych – zamknięto oddział ginekologiczno-położniczy w szpitalu w Biskupcu. Z powiatu ostródzkiego, gdzie oddział ginekologiczno-położniczy zamknięto w 2024 roku z powodu niskiej liczby porodów, do szpitala wojewódzkiego trafiło 275 pacjentek. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Nowego Miasta Lubawskiego – stamtąd do Olsztyna przyjechało 56 pacjentek.
NFZ: liczba oddziałów jest adekwatna
Inaczej sytuację ocenia Narodowy Fundusz Zdrowia. Jak przekazała rzeczniczka warmińsko-mazurskiego NFZ Magdalena Mil, w regionie funkcjonuje obecnie 13 oddziałów ginekologiczno-położniczych, które - zdaniem Funduszu - są wystarczające.
– Liczba ta jest adekwatna do aktualnych potrzeb demograficznych regionu – podkreśliła Mil, dodając, że w 2025 roku we wszystkich szpitalach regionu odbyło się 7460 porodów, a w tym roku, do końca sierpnia, 4515 porodów.
Ogromne dysproporcje między szpitalami
Dane przekazane przez NFZ pokazują wyraźną nierównomierność obciążenia poszczególnych placówek. Najwięcej porodów – statystycznie 4 dziennie – odbywa się właśnie w szpitalu wojewódzkim w Olsztynie, a wynik ten pozostaje niezmienny w porównaniu z poprzednim rokiem.
We wszystkich pozostałych szpitalach regionu liczba porodów w tym roku jest niższa niż przed rokiem. W Elblągu odbywa się średnio 3,3 porodu dziennie (rok wcześniej 3,4), a w szpitalu miejskim w Olsztynie – 2,7 (wobec 2,9 rok wcześniej).
Najmniej porodów notują natomiast szpitale w Szczytnie, Piszu i Bartoszycach, gdzie wskaźnik ten wynosi 0,5 lub mniej porodu dziennie. W praktyce oznacza to, że w tych placówkach zdarzają się dni, w których nie odbywa się ani jeden poród.
Rosnące obawy o dostępność porodówek
Sytuacja w Olsztynie wpisuje się w szerszy problem dostępności oddziałów ginekologiczno-położniczych w mniejszych miejscowościach, gdzie z powodu niskiej liczby porodów lub braków kadrowych likwidowane są lokalne porodówki.
W efekcie coraz większa liczba ciężarnych z okolicznych powiatów zmuszona jest korzystać z jednej, dużej placówki w regionie, co – jak pokazują opisywane dane – prowadzi do sytuacji, w których szpital musi odsyłać część pacjentek do innych olsztyńskich lecznic.