Do nietypowej sytuacji doszło w sobotni wieczór w wielkopolskich Obornikach. Ok. 18.30 dyżurny miejscowej policji przyjął zgłoszenie dotyczące incydentu, do jakiego miało dojść na jednej ze stacji paliw w okolicy.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
"Dwaj obcokrajowcy podróżujący dwoma pojazdami zgłosili, że dziewięcioosobowa grupa innych cudzoziemców, która wyszła z pola kukurydzy, zwróciła się do nich z prośbą o podwiezienie na polsko - niemiecką granicę. Kierowcy odmówili, wówczas spotkali się z agresją. Grupa odebrała im kluczyki do samochodów i oddaliła się w kierunku pola kukurydzy"
- relacjonuje obornicka policja.
Funkcjonariusze udali się na miejsce, gdzie miało dojść do opisanej przez obcokrajowców sytuacji, jednak szybko zorientowali się, że przedstawiona przez nich wersja wydarzeń mija się z prawdą. Tak naprawdę, zgłaszający domniemane przestępstwo cudzoziemcy... okazali się częścią procederu przemytu ludzi na zachód.
- Obaj zostali zatrzymani przez Policję i doprowadzeni do KPP w Obornikach. W celu zatrzymania dziewięciu obcokrajowców ruszyła szeroko zakrojona obława
- podaje policja.
Przed północą zatrzymano wspomnianą dziewiątkę w okolicach Obornik i pobliskich lasów. Wszyscy to obywatele Afganistanu. Rozpoczęła się już ich procedura procesowa i deportacyjna.