W czwartek Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie. Byłemu prezydentowi stawiano zarzut składania fałszywych zeznań w sprawie dotyczącej autentyczności tzw. teczek Kiszczaka - poinformował zastępca Prokuratora Okręgowego w Warszawie prok. Wojciech Sitek.
Jak podważono linię biegłych, którzy potwierdzili autentyczność podpisów? Z Wałęsy - także w czasie, kiedy pełnił funkcję przewodniczącego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" - zrobiono… analfabetę.
Głos w sprawie zabrał Instytut Pamięci Narodowej.
Przypomniano na wstępie, że „umorzenie sprawy Wałęsy nie zmienia ustaleń dotyczących jego współpracy z SB i autentyczności teczek tw. „Bolka” odnalezionych w domu Czesława Kiszczaka”.
„Opublikowana 24 września 2026 r., wzbudzająca zainteresowanie opinii publicznej decyzja Prokuratury Okręgowej w Warszawie dotyczy wyłącznie umorzenie śledztwa w sprawie składania przez Lecha Wałęsę fałszywych zeznań w sprawie śledztwa dotyczącego materiałów SB odnalezionych w 2016 r. w domu byłego szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka. Tym samym decyzja prokuratury nie wpływa na ustalenia dotyczące współpracy Lecha Wałęsy z SB oraz autentyczności odnalezionych materiałów” - napisał IPN.
Instytut odniósł się do szeregu stwierdzeń z uzasadnienia umorzenia. Zakwestionowano wersję o analfabetyzmie Wałęsy:
„szczególne zdziwienie mogą budzić całkowicie nieprawdziwe stwierdzenia dotyczące „wtórnego analfabetyzmu” przewodniczącego „Solidarności”, który miałby wykluczać sporządzanie przez niego w I poł. lat 70-tych XX. informacji przekazywanych Służbie Bezpieczeństwa. Przeczą temu między innymi pochodzące z tego okresu, kierowane przez Lecha Wałęsę wnioski do kierownictwa Stoczni Gdańskiej i Fabryki Urządzeń Budowlanych „ZREMB” w Gdańsku zachowane w jego aktach osobowych”.
IPN niejako stanął w obronie Wałęsy: „tego rodzaju sugestie wydają się być obraźliwe wobec przewodniczącego niemal dziesięciomilionowego ruchu społecznego „Solidarności”, który przeszedł do historii XX wieku między innymi za sprawą odczytania w listopadzie 1989 r. w amerykańskim Kongresie pamiętnej mowy rozpoczynającej się od słów „My, Naród”. Trudno sobie wyobrazić reprezentowanie „Solidarności” przez „wtórnego analfabetę”.
Odnotowano również, że prokuratura nie przedstawiła wyników ekspertyzy, która podważałaby ustalenia ekspertów z Instytutu Sehna.
Pełny wpis:
📣 Umorzenie sprawy Wałęsy nie zmienia ustaleń dotyczących jego współpracy z SB i autentyczności teczek tw. „Bolka” odnalezionych w domu Czesława Kiszczaka
— Instytut Pamięci Narodowej (@ipngovpl) September 25, 2026
Opublikowana 24 września 2026 r., wzbudzająca zainteresowanie opinii publicznej decyzja Prokuratury Okręgowej w Warszawie… pic.twitter.com/YZnIMNDw0k