Sytuacja na rynku surowców opałowych budzi ogromny niepokój. Jak czytamy w artykule, chwila szczerości na Forum Ciepłowników Polskich kosztowała stanowisko prezesa Orlen Termica. Andrzej Gajewski ostrzegał wprost: „–Jeśli będzie mroźna zima, to węgla zabraknie. Będziemy wszyscy szorować po dnie. Uważam, że to największe ryzyko, które nas dzisiaj czeka”. Mimo zbliżających się chłodów i końcówki września rządzący nie podjęli dotąd żadnych działań zabezpieczających, które znamy z kryzysowych lat ubiegłych.
Prawdziwy dramat przeżywają jednak użytkownicy kotłów na pellet. To ekologiczne źródło ciepła, z którego korzysta około pół miliona polskich gospodarstw domowych, staje się dobrem luksusowym. Ceny surowca wzrosły z roku na rok o 40 procent, a tona kosztuje już ponad 2600 złotych. Koszt ogrzania domu w tym sezonie może sięgnąć nawet 13 tysięcy złotych. Jak zauważa autor, jest to bezpośredni efekt polityki rządu Donalda Tuska, który zmienił definicję drewna energetycznego i ograniczył podaż surowca. Przedstawiciele związku zawodowego Wspólna Sprawa w swoim oświadczeniu łapią się za głowę, wskazując, że w lasach marnuje się drewno, a brak słuchania głosu praktyków to państwowy chaos, za który zapłacą zwykli obywatele.
Drożeje również olej opałowy, którego cena skoczyła aż o 66 procent. Niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie zwiastuje dalsze podwyżki na stacjach benzynowych, gdzie ceny mogą wkrótce przebić barierę 10 złotych za litr. Tymczasem władza woli organizować polityczny show wokół ustawy o konfiskacie nadmiarowych zysków, uderzając w prezydenta Karola Nawrockiego. Szef Gabinetu Prezydenta, Paweł Szefernaker, podsumował to dosadnie:
„Rząd chce przejąć nielegalnie TVP – nie potrzebuje do tego prezydenta. Jak chce przejąć prokuraturę, nie potrzebuje do tego prezydenta. Jak chce zaprzysiąc sędziego, robi to do kolumny. Nie potrzebują prezydenta. A jak trzeba zadziałać na rzecz Polaków, obniżyć ceny paliw, nagle winny jest prezydent. (…) Do roboty!”.
Jakie jeszcze koszty nieudolnej polityki rządu poniosą obywatele? Dlaczego w Ministerstwie Energii wybuchł prawdziwy popłoch i jakie czarne scenariusze są tam rozpatrywane? Pełną analizę sytuacji w tekście Jacka Liziniewicza znajdą Państwo w najnowszym numerze tygodnika Gazeta Polska. Zabezpiecz się przed mroźną i drogą zimą – kup gazetę, przeczytaj i dowiedz się, co naprawdę nas czeka!'
#GazetaPolska | Do oceny działań szefów prokuratury przyda się Kodeks karny
Czytaj » https://t.co/lAwU6ucog1 pic.twitter.com/4PHfNjHITG — Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) September 25, 2026