Chodzi o zbrodnię, do której doszło w styczniu tego roku. Policję zawiadomiły sąsiadki zamordowanej kobiety, które na profilu jej syna w mediach społecznościowych zobaczyły zdjęcie ciała leżącego w kałuży krwi, a na nim zakrwawiony nóż. Gdy próby telefonicznego kontaktu z 67-letnią kobietą nie powiodły się, zadzwoniły na policję. Ta po wejściu do mieszkania znalazła zwłoki; wszystko wskazywało, iż kobieta zginęła od ciosów nożem.
Niedługo potem, niedaleko tego bloku został zatrzymany jej 31-letni syn, z którym mieszkała. Miał na sobie zakrwawione ubranie; wyglądało, że jest pod wpływem alkoholu; miał też przy sobie narkotyki.
W śledztwie prowadzonym pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim postawiono mu zarzut zabójstwa matki. W pierwszych przesłuchaniach nie przyznał się, ale ostatecznie - jak podała prokuratura w komunikacie dotyczącym zakończenia tego śledztwa - przyznał się do zabójstwa i posiadania narkotyków.
Zabił matkę - był niepoczytalny?
Nie umiał jednak logicznie wyjaśnić motywu działania. W śledztwie był badany przez psychiatrów i psychologa, którzy ocenili w swojej opinii, że podejrzany miał w czasie popełnienia zarzucanej mu zbrodni całkowicie zniesioną zdolność rozumienia znaczenia czynów i kierowania swoim postępowaniem. Według oceny tych biegłych, istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego kolejnego przestępstwa o wysokiej społecznej szkodliwości.
Dlatego prokurator skierował do sądu wniosek o umorzenie śledztwa z powodu niepoczytalności sprawcy i zastosowanie wobec niego środka zabezpieczającego, czyli o umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym. Mężczyzna w przeszłości leczył się psychiatrycznie, miał zdiagnozowaną chorobę psychiczną