Tragedia rozegrała się w Billings w stanie Montana. Jak wynika z relacji amerykańskich mediów, 31-letni Shamar Elkins pojawił się w domu uzbrojony w broń szturmową i zaczął strzelać do znajdujących się w środku krewnych.
Jedno z dzieci próbowało uciec i dostało się na dach budynku. Nie zdołało jednak wydostać się z miejsca tragedii.
Policja została wezwana w niedzielę wieczorem. Funkcjonariusze, którzy pojawili się na miejscu, mieli usłyszeć strzały dochodzące z tyłu domu. Chwilę później budynek stanął w ogniu. W środku znaleziono wiele ofiar. Wśród zabitych był również sprawca, który zginął od postrzału z własnej broni.
On Sunday morning, Shamar Elkins (31), shot and killed eight children in Shreveport, Louisiana. He is former military.
— Rose (@901Lulu) April 21, 2026
The Caddo Parish Coroner’s Office said the victims were five girls and three boys, ranging in age from 3 to 11.
Jayla Elkins (3), Shayla Elkins (5), Kayla… pic.twitter.com/ywY449gMTm
Sąsiad początkowo myślał, że to fajerwerki
Skala wydarzenia dotarła do mieszkańców dopiero po pewnym czasie.
David Hiller, który mieszka kilka domów dalej, powiedział Associated Press, że początkowo odgłosy strzałów wziął za fajerwerki. Dopiero gdy zadzwonił do niego sąsiad i ostrzegł przed strzelaniną, zorientował się, co dzieje się na ulicy.
Po wyjściu z domu zobaczył policjantów w pełnym wyposażeniu taktycznym. Część z nich osłaniała się za samochodami i trzymała broń długą. Nad budynkiem unosiły się kłęby czarnego dymu.
W tle konflikt małżeński
Według członków rodziny, z którymi rozmawiała stacja NBC News, tragedia miała rozpocząć się od konfliktu między Elkinsem a jego żoną Sheneiquą Pugh.
Para miała sprzeczać się o dokumenty rozwodowe. W pewnym momencie mężczyzna miał zastrzelić żonę, a następnie pojechać do domu Christiny Snow, matki swoich najstarszych dzieci. Tam miał oddać do niej wiele strzałów.
Krewni Elkinsa powiedzieli „New York Times”, że jego żona od lat słyszała z jego strony groźby. Miał jej mówić, że jeśli zdecyduje się odejść, zabije ją, dzieci, a następnie siebie.
Ofiary z czterech pokoleń
Tragedia dotknęła niezwykle szeroko spokrewnioną rodzinę. Wśród ofiar znalazły się osoby należące do czterech pokoleń.
Najmłodsza z zabitych osób miała zaledwie siedem lat. Najstarsza – ponad 90. Jak wynika z relacji amerykańskich mediów, w masakrze zginęło czworo dzieci.
Policja prowadzi śledztwo, które ma dokładnie ustalić przebieg wydarzeń i motywy sprawcy.