Niemal codziennie do Trybunału Konstytucyjnego poza dwojgiem zaprzysiężonych przez prezydenta sędziów TK, przychodzi reszta wybranych przez Sejm prawników, by podpisać listę obecności i posiedzieć na korytarzu. Czworo prawników, którzy złożyli oświadczenia podczas uroczystości w Sejmie w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego i notariusza, domaga się włączenia w prace Trybunału.
Tego konsekwentnie odmawia prezes TK Bogdan Święczkowski. O zaistniały pat i perspektywę jego rozwiązania zapytaliśmy dziś Waldemara Żurka. Minister sprawiedliwości wziął dziś udział w rozprawie w związku z z rzekomą "aferą hejterską". Niezalezna.pl była na miejscu.
- Tak naprawdę czekam na decyzje tych sędziów. To oni muszą zastosować jakieś elementy, które pozwolą im usiąść im za stołem sędziowskim
- odparł Żurek.
Przywołał, że w sprawie „toczy się już postępowanie przygotowawcze”. - Dwóch sędziów, których prezydent zaprosił, złożyło pismo o możliwości popełnienia przestępstwa wobec pozostałej czwórki. Poczekajmy - przypomniał.
Nie wykluczył użycia policji do „rozwiązania” sporu:
„służby państwa będą działać wtedy, kiedy będą potrzebne i wtedy, kiedy będą konieczne. Nie chcę tutaj żadnych deklaracji składać. Mam nadzieję, że to się rozwiąże bez konieczności użycia służb”.