W Sądzie Okręgowym w Warszawie toczy się proces cywilny w związku z rzekomą "aferą hejterską". Na sali spotkali się Krystian Markiewicz i Waldemar Żurek. Stali jednak po dwóch stronach sporu. Obok ministra sprawiedliwości zasiedli sędziowie Łukasz Piebiak i Jakub Iwaniec.
Na sali obecna jest reporter portalu Niezalezna.pl
ZOBACZ TAKŻE Niecodzienna sytuacja w sądzie. Żurek, Piebiak i Iwaniec razem na ławie pozwanych. To zdjęcie - to będzie HIT!
- Uważam, że ten proces nie ma wyłącznie charakteru prywatnego (…) W moim przekonaniu to sprawa funkcjonowania państwa, wykraczająca daleko poza stosunki procesowe na tej sali
- stwierdził Markiewicz sugerując tym samym, że sprawa może mieć charakter polityczny.
SMS miał być tego dowodem
Były prezes stowarzyszenia Iustitia przywołał treść wiadomości SMS, którą przed laty otrzymał od sędziego Jakuba Iwańca, z którego wywnioskował, że nadawca jest do niego negatywnie nastawiony. W treści padło: "Jakim prawem, sędzio szmaciarzu, wypowiadasz się w naszym imieniu?!".
Wiadomość miała być reakcją na wywiad udzielony przez Markiewicza, w którym wypowiadał się w imieniu sędziów.
Pięciu sędziów na sali
Wysłuchany został również obecny minister Waldemar Żurek. Początkowo jego wypowiedzi spowodowały spore zamieszanie po obu stronach. Jak relacjonowała obecna na miejscu redaktor portalu Niezalezna.pl Joanna Grabarczyk, sędzia Piotr Królikowski nawet łapał się za głowę. Po chwili krzyknął przywołując strony do porządku, przypominając, że to on prowadzi postępowanie.
Żurek snuł m.in. zaskakujące teorie.
Gdy wybuchła "afera hejterska", zauważyłem, że dużo znanych mi osób zaczęło logować się na Signala. Wcześniej ich tam nie było. Stąd mniemam, że założyły węższą, nową grupę na Signalu. Signal mi dawał informację, że kontakt z mojego telefonu pojawił się na Signalu
- argumentował obecny minister sprawiedliwości.
Niebezpieczne związki Żurka? Zaprzecza
Pojawiły się również pytania o jego znajomość z małżeństwem Tomasza i Emilii Schmydt. Kobieta, po konflikcie z mężem ujawniła mediom, że stała za twitterowym kontem "Mała Emi".
Żurek zaprzeczył, by ją znał, a o uchylenie tego pytania wnioskował pełnomocnik Markiewicza.
Z kolei o znajomości z Tomaszem Szmydtem, dzisiaj ściganym przez prokuraturę i ukrywającym się na Białorusi, mówił tak:
"Kiedy piję alkohol, nigdy nie kończy się to zgonem. Nigdy nie piłem wódki z Tomaszem Szmydtem - to element ruskiej propagandy wymierzonej we mnie"
Była to odpowiedź na pytanie s. Piebiaka o to, czy nagrania i zdjęcia krążące w internecie pokazujące Waldemara Żurka pijącego wódkę są prawdziwe. Żurek temu zaprzeczył.