Przydacz, poseł PiS i były wiceminister spraw zagranicznych, pytany był w Radiowej Jedynce, czy zaplanowane jest spotkanie z szefem MSZ Radosławem Sikorskim, którego tematem mogłyby być decyzje w sprawie nominacji ambasadorskich.
- Zaplanowanego spotkania z twardą datą nie ma, natomiast jasnym jest, że do takiego spotkania dość szybko powinno dojść i z całą pewnością prezydent wystosuje takie zaproszenie do ministra spraw zagranicznych - powiedział.
Jego zdaniem „paraliż służby zagranicznej, jaki jest udziałem decyzji pana ministra Sikorskiego, jest bardzo niekorzystny dla naszej skuteczności dyplomatycznej”.
- Dzisiaj w połowie prawie placówek nie mamy ambasadorów, bo tak minister Sikorski zdecydował, żeby zwieźć tych, którzy tam byli, bez zgody prezydenta. (...) Nigdy w historii III Rzeczpospolitej nikt tak nie sparaliżował służby zagranicznej jak Radosław Sikorski w ostatnim roku
- stwierdził.
Przydacz przekazał, że jest „wstępnie umówiony” z otoczeniem szefa MSZ a dalsza formuła kontaktów będzie wypracowywana.
- Tylko pytanie, czy minister Sikorski będzie miał zgodę od premiera Tuska na to, żeby ten spór zamknąć, czy wręcz przeciwnie, będzie go chciał rozogniać
- dodał.

Na początku lipca Karol Nawrocki powiedział, że jest gotowy na spotkanie z ministrem Sikorskim, które miałoby dotyczyć nominacji ambasadorskich. - Jestem gotowy na rozmowę z ministrem Sikorskim, zaproszę ministra Sikorskiego na taką rozmowę. Musimy to usystematyzować. Kompetencje prezydenta w zakresie ambasadorów są jasno wskazane w konstytucji. Polska wymaga takiej dyskusji, takiego dialogu i tego, żeby była reprezentowana przez odpowiednie osoby, które będę nominował - powiedział.
Karol Nawrocki deklarował wielokrotnie, że popiera główne kierunki polityki zagranicznej prezydenta Andrzeja Dudy i krytykował rząd za niektóre nominacje ambasadorskie, w tym Bogdana Klicha na ambasadora RP w Waszyngtonie i Ryszarda Schnepfa na ambasadora RP w Rzymie. Radosław Sikorski także zadeklarował, że jest gotów spotkać się z Karolem Nawrockim.