Po tym jak podczas przesłuchania prezesa Telewizji Republika Tomasz Sakiewicza w Prokuraturze Krajowej do budynku weszli dziennikarze stacji i posłowie PiS, Waldemar Żurek powołał zespół śledczy pod przewodnictwem prok. Ewy Wrzosek.
Pod koniec lipca portal Niezalezna.pl ustalił, że prok. Wrzosek została jedynym członkiem zespołu śledczego po tym jak zrezygnował prok. Artur Folga. Niedługo potem delegacje otrzymały dwie prokurator - Edyta Salwin z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz i Ariadna Rużewicz-Zielińska z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście. Dołączyły one do zespołu mającego ustalić, czy wchodząc do budynku prokuratury dziennikarze i politycy naruszyli mir domowy, a także, czy złamano zasad ochrony siedziby jednostki.
Dla Rużewicz-Zielińskiej to przeskok o trzy szczeble w hierarchii. Wiąże się to również z finansowym bonusem w wysokości blisko 4 tys. zł do pensji.
Kontrowersyjny awans
Jej awans wzbudził jednak poważne poruszenie w trójmiejskim środowisku prokuratorskim. Zanim Rużewicz-Zielińska została skierowana do Warszawy, miała zostać przekierowana do innej gdańskiej prokuratury.
"Do tego wszak nie doszło, bo 9 lipca Dariusz Korneluk odmówił zgody na przeniesienie prokurator. Jak wynika z pisma, do którego dotarło Radio Wnet, Korneluk powołał się m.in. na negatywne stanowiska Prokuratora Okręgowego i Prokuratora Regionalnego w Gdańsku, a przede wszystkim na wyjątkowo trudną sytuację kadrową jednostki macierzystej, która nie pozwalała na jej dalsze osłabienie"
- napisał Jakub Pilarek z Radia Wnet, który jako pierwszy opisał sprawę.
Mimo to, niespełna trzy tygodnie później prokurator została oddelegowana do centrali przy Postępu 3.
Prokuratorzy w piśmie skierowanym do pełniącego funkcję Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka pytali o powody tej decyzji. Dopytywali także, czy wpływ na decyzję miał fakt, że były mąż Rużewicz-Zielińskiej pełni funkcję doradcy społecznego w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Zastrzegli przy tym, że sama ta okoliczność nie przesądza o motywach decyzji. "Ich zdaniem w połączeniu z nagłą zmianą stanowiska Prokuratury Krajowej i – jak piszą – brakiem dostrzegalnych nowych przesłanek merytorycznych rodzi jednak pytania o transparentność procesu podejmowania decyzji kadrowych" - zrelacjonował treść pisma portal wnet.fm.