Na komendę policji w wielkopolskim Krotoszynie zgłosiła się 31-letnia mieszkanka powiatu.
- Powiadomiła nas, że została oszukana, ukradziono jej prawie 50 tys. zł; sądziła, że inwestuje w kryptowaluty - powiedziała Potarzycka.
Z wyjaśnień kobiety wynikało, że skontaktował się z nią mężczyzna, który poinformował, że zarobiła 24 tysiące dolarów. - Mężczyzna podczas prowadzonych rozmów otrzymał od oszukanej wszystkie niezbędne dane, które pozwoliły mu na dostęp do jej konta bankowego - powiedziała rzecznik.
Następnie oszust poinformował kobietę, że by móc przelać taką kwotę, musi zwiększyć limit w swoim koncie.
Kobieta zaciągnęła więc pożyczkę. Kiedy na jej konto wpłynęły pieniądze, nieznajomy natychmiast przelał gotówkę na inne konto.
Jak powiedziała PAP rzecznik inwestycje w kryptowaluty są legalne, ale oszuści wykorzystując fałszywe serwisy internetowe, podszywają się pod pośredników i oferują ułatwienia w inwestowaniu. W tym przypadku ktoś podszył się pod firmę CoinDesk.
"Przestępcy nakłaniają potencjalnych pokrzywdzonych do zainwestowania pieniędzy, obiecując wysokie i szybkie zyski bez ryzyka. Proponują pomoc przy inwestowaniu, dlatego policjanci zalecają wysoką ostrożność przed podjęciem decyzji o przeznaczeniu pieniędzy na taki cel" – powiedziała rzecznik.
- Nie należy też instalować dodatkowego oprogramowania na urządzeniach, z których logujesz się do bankowości elektronicznej
- dodała rzecznik.