Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wraca temat afery Collegium Humanum. Hołownia sam nie wierzy w "przypadek" [ZOBACZ]

Do polskiej przestrzeni medialnej wrócił temat afery Collegium Humanum. Nieoficjalnie pojawiają się informacje, że prokuratorzy badający sprawę, wystąpią z wnioskami o uchylenie immunitetów Szymonowi Hołowni oraz Michałowi Kobosce - europosłowi Polski 2050. W rozmowie z "Wirtualną Polską", Hołownia przypomniał, ile razy próbowano ponownie wywoływać temat. "To na pewno są przypadki, taki zbieg okoliczności..." - stwierdził.

Autor:

Przypomnijmy: pod koniec kwietnia br. Radio Wnet informowało nieoficjalnie o projektach wniosków o uchylenie immunitetów Szymonowi Hołowni oraz europosłowi Michałowi Kobosce. Rzecznik prokuratury Przemysław Nowak zaprzeczył jednak, jakoby wnioski o uchylenie immunitetów zostały formalnie złożone.

W niedzielę wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia na platformie X odpowiedział byłym kolegom redakcyjnym z Onetu i "Newsweeka", którzy atakowali go w związku z aferą Collegium Humanum. Polityk nie tylko zaprzeczył temu, iż ma cokolwiek wspólnego z aferą, ale i przedstawił chronologicznie ataki pod swoim adresem.  

W przedstawionym przez siebie „kalendarium” wskazuje m.in. na czas poprzedzający głosowanie nad wotum zaufania dla rządu, okres ogłoszenia startu w wyborach prezydenckich, a także... moment rezygnacji z funkcji marszałka Sejmu. „Oczekuję, że będą kolejne odcinki tej telenoweli” – napisał. 

Polityk odniósł się też krytycznie do sposobu funkcjonowania mediów, stwierdzając: „W mediach (...) działa stara rzymska zasada: »Obrzucajcie g..nem, zawsze się coś przyczepi«”.

Jednocześnie wyraził sceptycyzm wobec ewentualnych działań prokuratury. „Wniosek prokuratury? Zakładam, że żadnego nie będzie. Bo prokuratura (...) nie zaryzykuje jednak pójścia do sądu z czymś, czego nie ma” – ocenił. Na koniec podsumował: „Tam (...) z g… bata nie ukręcisz”.

Szczegóły w artykule: Hołownia odpowiedział ws. Collegium Humanum: "Obrzucajcie g..nem, zawsze się coś przyczepi"

Hołownia: to na pewno nie są przypadki

Polityk udzielił wywiadu "Wirtualnej Polsce". W związku z aferą Collegium Humanum, został zapytany, czy zrzekłby się immunitetu, jeśli wpłynąłby wniosek o jego uchylenie. 

Jak dotąd moim jedynym źródłem w tej sprawie są przecieki do mediów, od czterech lat metodycznie wypuszczane przez katowicką prokuraturę. Jakoś tak się przypadkowo składa, że zawsze przed kluczowymi decyzjami, jakie miałem podejmować w polskiej polityce.

– odparł, dodając, że jak na razie "nie zanosi się, by mieli cokolwiek [prokuratura]".

Ocenił również dotychczasowe działania prokuratury w jego sprawie jako "skandaliczne". 

Ujawnianie mediom "nieoficjalnie" materiałów z toczącego się postępowania, przez lata, w rytmie bieżącej polityki - to standardy z czasów pana Ziobry, które, przypomnę, mieliśmy zastąpić od 2023 r. zupełnie nową jakością. [...] I tak to sobie ciekło: pierwszy raz w 2023 - gdy miałem wprowadzić do porządku obrad głosowanie nad powołaniem rządu Donalda Tuska. Drugi - w 2024, tuż przed ogłoszeniem decyzji o starcie w wyborach prezydenckich. Trzeci - w 2025, tuż przed decyzją o rezygnacji, bądź nie, z funkcji marszałka i realizacji umowy koalicyjnej. Czwarty - dokładnie w dniu głosowania nad wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski. To na pewno są przypadki, taki zbieg okoliczności.

– przypomniał.

"Spadło na mnie piekło"

Hołownia został zapytany również o swoją dalszą przyszłość w polityce. W odpowiedzi na to pytanie wspomniał o tym, z czym mierzył się po rozmowach z Jarosławem Kaczyńskim oraz zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego, czyli... działaniu zgodnie z prawem. Jak zaznaczył - odpowiadały za to media sprzyjające koalicji rządzącej, w której przecież jest. 

Staram się być wierny umowom, które podpisuję. Gdyby tak nie było, dziś byłbym marszałkiem Sejmu. Staram się trzymać swoich wartości, dlatego zaprzysiągłem prezydenta z PiS, dlatego nie uciekałem przed rozmową z Kaczyńskim. Piekło, jakie po tym na mnie spadło, ze strony związanych z KO mediów i hejterów, kosztowało mnie pół roku intensywnej walki z ciężką chorobą.

– powiedział.

I dodał - "przeżyłem przemocowe comingoutowanie mnie z mojego stanu zdrowia przez sprzyjających koalicji dziennikarzy. Moją żonę atakowały opiewające naszą koalicję media. Teraz za to, że zapisałem się na studia, ściga mnie mająca dwie lewe ręce w sprawie miliardów przekrętów PiS-u jeszcze "ich", choć formalnie już "nasza" prokuratura".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, Wirtualna Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej