Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wkrótce prawomocny wyrok ws. "króla mafii wnuczkowej"

9 listopada Sąd Apelacyjny w Poznaniu wyda prawomocny wyrok ws. Arkadiusza Ł. ps. Hoss, nazywanego "królem mafii wnuczkowej". W ub. roku poznański sąd okręgowy skazał mężczyznę na karę 7 lat więzienia.

Autor:

Apelację od wyroku sądu pierwszej instancji złożyła zarówno prokuratura, jak i obrońcy oskarżonych. W środę Sąd Apelacyjny w Poznaniu rozpoznał sprawę. Ze względu m.in. na jej zawiłość, odroczył jednak wydanie wyroku do 9 listopada.

Proces Arkadiusza Ł. ps. Hoss, nazywanego "królem mafii wnuczkowej" rozpoczął się w połowie 2017 roku. Śledczy zarzucali mu udział w grupie przestępczej i wyłudzenie lub próbę wyłudzenia w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu w latach 2012-2014 w sumie kilku milionów złotych w różnych walutach oraz kosztowności: biżuterii, złota i złotych monet. Ofiarami były głównie osoby w podeszłym wieku, często samotne.

Mężczyzna miał wprowadzać obywateli innych państw w błąd co do tożsamości, pozorując bliskie pokrewieństwo lub znajomość z nimi. Miał też podawać się m.in. za funkcjonariusza policji. Na ławie oskarżonych Hoss zasiadł razem ze swoim bratem Adamem P., który odpowiadał z wolnej stopy.

Po ponad dwóch latach, we wrześniu 2019 roku, Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał Arkadiusza Ł. za winnego zarzucanych mu przestępstw i wymierzył mu karę łączną 7 lat więzienia. Wobec jego brata orzeczono karę 6 lat pozbawienia wolności. Sąd nakazał im również naprawnienie szkody, oraz pokrycie kosztów sądowych.

Sędzia Karolina Siwierska podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że "przestępczy proceder prowadzony przez oskarżonych, z którego uczynili sobie stałe źródło dochodu, był wyjątkowo odrażający moralnie".

"Oskarżeni oszukiwali ludzi w podeszłym wieku, wykorzystując ich nieporadność, naiwność, dobre serce i w ten sposób pozbawiali ich oszczędności całego życia, czy pamiątkowej, rodzinnej biżuterii"

- dodała.

Apelację od tego wyroku złożyła zarówno prokuratura, jak i obrońcy oskarżonych. W środę Sąd Apelacyjny rozpoznał sprawę.

Prokuratur w apelacji nie podważał wysokości wymierzonych kar; wniósł m.in. o zmianę opisu czynów przypisanych oskarżonym.

Obrońcy oskarżonych wskazywali natomiast, że proces przed sądem pierwszej instancji "prowadzony był w sposób bardzo tendencyjny, pod z góry przyjętą tezę". Wskazano również, że konstrukcja uzasadnienia wyroku wskazuje, iż "zdecydowano o wyroku, a później dostosowywano do niego uzasadnienie".

Obrońcy zaznaczyli ponadto, że nawet w pisemnym uzasadnieniu sąd podał, że dowody z podsłuchów były nielegalne. Zdaniem obrony, nie było więc żadnych dowodów w tej sprawie, które obciążałyby oskarżonych.

Obrona domaga się m.in. uniewinnienia obu mężczyzn od zarzucanych im czynów.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu wyda wyrok w tej sprawie na początku listopada.

Równolegle, przed Sądem Okręgowym w Poznaniu, toczy się kolejny proces Arkadiusza Ł. Jesienią ub. roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie ponownie oskarżyła go o szereg wyłudzeń dokonanych w ten sam sposób w 2013 i 2014 r. Ofiarami "Hossa" w tym okresie mieli być głównie obywatele Szwajcarii i Niemiec.

Kolejna rozprawa w tym procesie zaplanowana jest na 13 listopada.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, pap

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane