Młodsza aspirant Aleksandra Pieprzycka z dolnośląskiej policji poinformowała w niedzielę, że policjanci w Świdnicy zatrzymali auto do kontroli z powodu podejrzeń, że kierowca może być nietrzeźwy.
"Okazało się, że 20-letni kierujący jest trzeźwy, a mimo to cały czas w trakcie wykonywanych przez policjantów czynności zachowywał się bardzo nerwowo i dziwnie. Takie zachowanie wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy, którzy postanowili sprawdzić powód jego niepokoju. 20-latka poddano badaniu na urządzeniu do wstępnego sprawdzenia zawartości narkotyków w organizmie. Uzyskano wynik pozytywny"
- powiedziała policjantka.
Dodała, że na tylnym siedzeniu policjanci ujawni pudełko po butach z zawartością suszu, który poddano analizie na testerze narkotykowym. Była to marihuana. Ujawniono też woreczek strunowy z amfetaminą. Mężczyzna posiadał łącznie ponad 330 porcji rynkowych tych narkotyków.
W trakcie wykonywanych dalszych czynności okazało się, że tablice rejestracyjne znajdujące się na pojeździe należą do innego samochodu. Pojazd marki Rover nie ma także ważnych badań technicznych oraz obowiązkowego ubezpieczenia OC.
"Za posiadanie narkotyków grozi do 3 lat pozbawienia wolności, ale gdy przedmiotem przestępstwa jest ich znaczna ilość, nawet do 10 lat. Natomiast handel narkotykami zagrożony jest karą do 8 lat więzienia. Mężczyzna odpowie też za prowadzenie auta pod wpływem narkotyków"
- powiedziała policjantka.