Przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie setki osób oczekiwało na byłego prezesa Orlenu. Daniel Obajtek ma usłyszeć zarzuty. Chodzi m.in. o wycofanie na stacjach benzynowych Orlenu i z kiosków Ruchu sprzedaży numeru tygodnika "NIE" z Janem Paweł II na okładce. Jak podkreślał ówczesny szef koncernu, gazeta obrażała uczucia religijne Polaków i oczerniała polskiego papieża.
Mało ludzi ma coś takiego jak Obajtek i trzeba go bronić, a ci tchórze będą mu stawiać zarzuty za to
- podkreślił Przemysław Czarnek podczas krótkiego spotkania z mediami w drodze pod prokuraturę. Później kandydat PiS na premiera dodał, że "mało jest ludzi odważnych w Polsce".
Czarnek przypomniał dziennikarzom, że zebrani na wiecu ludzie zgromadzili się, by wesprzeć Daniela Obajtka, który ma mieć postawione zarzuty za to, że "zdjął z półek szmatławca, który bezcześcił dobre imię papieża". - Po to się zbieramy, żeby bronić go przed tymi zarzutami - podkreślił do kamer.
"Nie ma zgody!"
Przed godziną 11 pod prokuraturą pojawił się sam Obajtek, który zwrócił się do zebranych, dziękując im za okazaną solidarność. Podkreślił, że "każdy człowiek, który ma w sobie odrobinę godności", zachowałby się tak jak on.
- Nie ma zgody na to, by bezcześcić w Polsce symbole religijne, by hańbić Jana Pawła II
- zaznaczył były szef koncernu.
W tłumie polityków wspierających polityka znaleźli się zarówno członkowie PiS kojarzeni z frakcją skupioną wokół tzw. maślarzy, jak i harcerzy, którzy mają zostać wykluczeni w Komitet Polityczny, ale również politycy partii nie kojarzeni z żadnym z obozów.
- Jestem z tego zarzutu dumny - powiedział Obajtek po wyjściu z prokuratury. Dodał, że w jego opinii reprezentował interes firmy i ocenił, że nawet ateista by tak postąpił. Zadeklarował, że postawiony po raz kolejny w podobnej sytuacji, zachowałby się tak samo.
- Nie przyznaję się do zarzucanych mi czynów - dodał. Podkreślił, że odmówił składania wyjaśnień do czasu zapoznania się z materiałem dowodowym.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wezwała byłego prezesa Orlenu, by przedstawić mu zarzuty w dwóch sprawach: wycofania w marcu 2023 r. ze wszystkich punktów sprzedaży tygodnika „Nie” oraz podejrzenia składania fałszywych zeznań przed sądem dotyczących jego znajomości z dziennikarzem Piotrem Nisztorem.