W nocy z 24 na 25 czerwca 2024 r. z wystawy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku decyzją dyrekcji usunięte zostały takie postaci jak Witold Pilecki, św. o. Maksymilian Kolbe oraz rodzina Ulmów. Oprócz fotografii zniknęły również obszerne opisy bohaterstwa i poświęcenia naszych rodaków, które przygotowano w kilku językach oraz zainstalowano w czasie, gdy placówką kierował dr Karol Nawrocki.
Społecznicy, środowiska patriotyczne oraz politycy obozu konserwatywnego od miesięcy protestują i apelują do dyrekcji, aby ta przywróciła usunięte elementy wystawy.
W poniedziałek na ręce dyrekcji muzeum złożona została petycja w tej sprawie podpisana przez ponad 5,6 tys. osób. Wcześniej już składane były podobne apele podpisane przez kolejne 3 tys. osób.
– Pan dyrektor powiedział, że przyjmuje petycje, i w sumie niewiele więcej usłyszeliśmy. Stwierdził również, że bohaterowie zostali przywróceni na wystawę. Obawiam się, że nie zamierza podejmować innych działań, co w mojej opinii jest skandaliczne, bo tu chodzi o państwowe muzeum i naszych narodowych bohaterów. To nie jest prywatna wystawa kilku panów, tylko miejsce, w którym opowiedziana ma zostać historia naszego bohaterstwa i tragedii związanej z niemiecką i sowiecką napaścią i okupacją
– powiedział poseł Kazimierz Smoliński obecny podczas poniedziałkowych wydarzeń w muzeum.
„Codzienna” próbowała skontaktować się z rzeczniczką placówki Aleksandrą Trawińską, jednak usłyszeliśmy, że przebywa na urlopie. Natomiast jeden z pracowników biura prasowego, którego zapytaliśmy, czy dyrekcja planuje wsłuchać się w głos społeczeństwa, przekazał nam, że w tej sprawie zostało wydane oświadczenie i muzeum nie ma zamiaru nic więcej dodawać. Z rozmowy można było również wywnioskować, że nie są przygotowywane żadne zmiany. Wspomniane oświadczenie znaleźć można na stronie placówki i zatytułowane jest „Bohaterowie są obecni na wystawie głównej MIIWŚ”.
„Informujemy, że rotmistrz Witold Pilecki, rodzina Ulmów, jak i ojciec Maksymilian Kolbe znajdują się na wystawie głównej Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Obecnie prezentowane treści nie zawierają błędów merytorycznych, jak to było poprzednio, i są przygotowane w zgodzie z prawdą historyczną” – czytamy dalej.
Jednak z narracją dyrekcji nie zgadzają się protestujący. Komentarza w tej sprawie udzielił "GPC" radny gdański Aleksander Jankowski.
– To jest największa perfidia ze strony tych ludzi, bo można powiedzieć, że bohaterowie wrócili na wystawę, ale w skrajnie okrojonej wersji. Poprzednia zawierała szerokie opisy ich działalności, a także fakty dotyczące pobocznych wydarzeń. Dla przykładu przy planszach poświęconych rodzinie Ulmów była też informacja o innych Sprawiedliwych wśród Narodów Świata w Polsce, o karach, jakie groziły Polakom za pomoc Żydom, i wiele, wiele innych. Natomiast teraz nie dość, że te postacie zostały powpychane w kąty, tak aby nie można było ich znaleźć, to jeszcze wyrzucono kluczowe opisy
– mówi nam radny Jankowski
. – Nie znajdziemy zdjęcia ojca Kolbego, tylko jakiś rysunek, który się komuś przyśnił, a obok zamiast opisu naszego bohatera zamieszczono informacje o autorze tego rysunku. W przypadku rodziny Ulmów również opis jest szczątkowy, a co więcej, obok znajdziemy wspomnienia jakiegoś polskiego antysemity i zwiedzający mogą przeczytać, że w sumie to Polacy nie byli jakoś szczególnie poruszeni zbrodniami na Żydach – dodaje.
CZYTAJ WIĘCEJ w środowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!
Sąd Najwyższy ośmieszył Bodnara. Tłum za prezydentem, garstka za Giertychem…
— GP Codziennie (@GPCodziennie) July 1, 2025
Pełny przegląd informacji znajdziesz na stronach najnowszej #GPC: https://t.co/1HYRtWjbz8
💻📲 https://t.co/5oUNtNgoqJ pic.twitter.com/gKJrKNBKV6