Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„W Polsce jest bieda, ludzi nie stać na chleb i cukier”. Dziś radny KO wykazał 1,6 mln zł dochodu

Jeszcze w 2023 roku przekonywał, że Polacy nie mają pieniędzy na podstawowe produkty i alarmował o biedzie w kraju. Dwa lata później w jego oświadczeniu majątkowym pojawiła się kwota 1,6 mln zł dochodu z działalności lekarskiej. 29-letni radny Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk stał się bohaterem ogólnopolskiej dyskusji nie tylko o gigantycznych zarobkach, ale także o tym, jak wyglądała jego praca w warszawskim szpitalu - przeplatana telewizyjnymi wywiadami.

Autor:

Nagrania publikowane jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku przez Dawida Kacprzyka zaczęły ponownie krążyć w mediach społecznościowych po publikacji jego oświadczenia majątkowego.

Polityk związany z Koalicją Obywatelską mówił wówczas:

  • "W Polsce jest bieda, a Kaczyński nas wysyła na grzyby. Czy to nie jest absurd? W Polsce jest bieda i Polacy nie mają żeby sobie kupić chleb, olej, żeby sobie kupić cukier"
  • "Jak wygląda życie młodego lekarza w państwie PiS? Kończysz liceum, idziesz na ciężkie, sześcioletnie studia, trafiasz na staż, na którym spotykasz się codziennie z bólem, z cierpieniem, z utratą śmiercią i dzięki stawkom zaproponowanych przez ministra zdrowia, odprowadzeniu wszystkich obowiązkowych opłat, zarabiasz całe 26 złotych na godzinę. 26 złotych. Tyle jest warte dla Kaczyńskiego życie Polaka"

Dziś zestawienie tamtych słów z obecną sytuacją majątkową samorządowca stało się przedmiotem internetowej debaty. Z oświadczenia majątkowego wynika, że Kacprzyk w 2025 roku uzyskał 1,6 mln zł dochodu z działalności lekarskiej. Młody medyk posiada także mieszkanie warte blisko milion złotych oraz samochód.

Milionowe dochody i błyskawiczna ścieżka kariery

Sprawa zwróciła uwagę nie tylko ze względu na wysokość zarobków. Kacprzyk ma 29 lat, pełne prawo wykonywania zawodu lekarza uzyskał niespełna dwa lata temu i nie posiada jeszcze specjalizacji. Mimo to.. został koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Warszawskim Szpitalu Południowym, co wywołało pytania dotyczące tempa jego awansu zawodowego.

Według informacji przywoływanych przez media, przepisy przewidują określone wymagania dotyczące kierowania SOR-em, dlatego okoliczności objęcia tej funkcji przez młodego lekarza stały się przedmiotem publicznej dyskusji.

Ponad 330 godzin miesięcznie i dyżury liczone w dobach

Odpowiedzi na pytanie o źródło tak wysokich dochodów próbował znaleźć Portal Zero. Jak ustalili dziennikarze, Kacprzyk miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym w 2025 roku łącznie 3976 godzin, co według danych szpitala daje średnio 331 godzin miesięcznie.

Portal dotarł również do grafików dyżurów lekarza. Wynika z nich, że część zmian miała trwać nieprzerwanie przez trzy, a nawet cztery doby. Dziennikarze opisali również przypadki, w których zgodnie z dokumentacją szpitalną Kacprzyk miał być na dyżurze, a jednocześnie pojawiał się publicznie - między innymi w programie TVP3 Warszawa, podczas spotkania z politykami czy na posiedzeniu rady dzielnicy.

Jednocześnie serwis zaznaczył, że nie można wykluczyć zmian w harmonogramach dyżurów, które nie zostały naniesione do dokumentacji. Dziennikarze zwrócili się z pytaniami w tej sprawie do Kacprzyka oraz szpitala, jednak nie otrzymali odpowiedzi.

W przestrzeni medialnej pojawiają się opinie, że regularna praca przez kilkadziesiąt godzin bez przerwy może stanowić zagrożenie zarówno dla lekarza, jak i dla bezpieczeństwa pacjentów. Eksperci podkreślają, że wielodobowe dyżury mogą zdarzać się jedynie w wyjątkowych sytuacjach, a nie jako standardowy model pracy oddziału ratunkowego.

Kacprzyk w ogniu krytyki internautów

Dyskusja wokół radnego KO - Dawida Kacprzyka dotyczy więc dziś nie tylko wysokości zarobków młodego lekarza. Dotyka także szerszych pytań o zasady zatrudniania i organizacji pracy w publicznej ochronie zdrowia, a także o to, czy możliwe jest bezpieczne wykonywanie obowiązków przy tak dużym obciążeniu dyżurowym. W dodatku, wypominana jest mu hipokryzja, której dopuszczał się przed wyborami parlamentarnymi, skarżąc się na niskie zarobki i "biedę w kraju". 

W sieci pojawiło się wiele komentarzy: 

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska