Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ustalenia „Gazety Polskiej”. Sakiewicz: „Wejchert był prowadzony przez człowieka Moskwy - Więckowskiego”

- Jan Wejchert nie tylko był zarejestrowany jako współpracownik SB, ale ponadto jedna ze spółek o nazwie ITI, z których powstawał TVN, była po prostu operacją wojskowych służb - podkreślił Tomasz Sakiewicz na antenie TVP Info.

Autor:

"Gazeta Polska" podała nowe informacje na temat kulisów powstania stacji TVN. W 1976 roku – według materiałów IPN – nastąpiła rejestracja Jana Wejcherta jako tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie W. Konarski. Jak wynika z zapisów archiwalnych – współzałożyciel ITI, a później TVN, występował w charakterze TW do stycznia 1990 roku.

Sprawa rejestracji Jana Wejcherta stanowiła już przedmiot niejednego artykułu. Mimo to całkowicie niedocenioną postacią pozostaje jak dotąd ppłk Waldemar Więckowski – oficer stołecznego kontrwywiadu i z czasem jego naczelnik, absolwent kursu KGB – zajmujący się osobą biznesmena.

Operacja wojskowych służb 

Informacje ujawnione przez "Gazetę Polską" skomentował na antenie TVP Info redaktor naczelny "GP" i "GPC" Tomasz Sakiewicz. - Proszę zwrócić uwagę, że mówimy nie tylko o tym, ze Jan Wejchert nie tylko był zarejestrowany jako współpracownik SB, ale też o tym, że jedna ze spółek o nazwie ITI, z których powstawał TVN, była po prostu operacją wojskowych służb. Ona była przeznaczona na pewną operację, którą z jakiegoś powodu porzucono i użyto do czegoś innego, do mediów. Tę wiedzę o związkach z komunistycznymi służbami założycieli zarówno tych instytucjonalnych, jak i ludzi TVN-u, już mieliśmy. Teraz natomiast dochodzi sprawa KGB. Otóż oficer prowadzący Wejcherta kończył szkołę KGB w Moskwie, był bezpośrednim kontaktem w naszych służbach. - powiedział. 

- Mówimy o kimś, przynajmniej w przypadku Więckowskiego, kto był człowiekiem szczególnego zaufania Moskwy. A ten człowiek jednocześnie wypromował założyciela i główne ramię finansowe TVN-u 

- dodał. 

Tomasz Sakiewicz zwrócił uwagę, że to był nie tylko człowiek zaufania KGB, ale także szkolony przez KGB w Moskwie. - I to już jako oficer służby bezpieczeństwa, więc on został w jakimś sensie przejęty przez Rosjan. Oczywiście to było bardzo płynne w tamtych warunkach - zaznaczył.

Autor:

Źródło: Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej