Policjantka powiedziała, że we wtorek rano rodzina 38-latki, zaniepokojoną tym, że kobieta nad ranem źle się czuła, a później nie odbierała telefonów, zaalarmowała ratowników.
"Najbliżej mieszkania był jeden z patroli. Mundurowi zaczęli głośnego pukać do drzwi mieszkania, a kiedy nikt nie otwierał, podjęli decyzję o wejściu siłowym" – powiedziała Jurecka.
Właścicielkę mieszkania leżała na łóżku w jednym z pomieszczeń. Była osłabiona. Kontakt był z nią poważnie utrudniony. "Policjanci, podejrzewając, że doszło do podtrucia tlenkiem węgla, wyprowadzili 38-latkę z mieszkania, a następnie oddali pod opiekę ratowników medycznych" – dodała rzecznik.
Przeprowadzone przez strażaków badanie powietrza w mieszkaniu oraz na klatce schodowej bloku nie wykazało obecności tlenku węgla, jednakże mogło to być wynikiem wcześniejszego przewietrzenia mieszkania.
Małgorzata Jurecka zaapelowała, by - dbając o bezpieczeństwo - sprawdzić drożność wentylacji, a także wyposażyć mieszkanie w czujnik tlenku węgla. Jest to gaz bezwonny i bezbarwny, więc ludzie go nie wyczuwają, natomiast czujnik wykryje nawet niewielkie jego stężenie i zasygnalizuje to alarmem.