W niedzielę na portalu Niezalezna.pl informowaliśmy, że na tydzień przed upływem ostatecznego terminu (30 maja) nie podpisano ani jednej umowy z polskimi firmami zbrojeniowymi w ramach SAFE. Chodzi o 40 nowych umów i aneksów.
"Część znajduje się jeszcze na etapie sprawdzania, negocjacji z firmami i opiniowania przez Prokuratorię Generalną, przed zgodą Zespołu Sterującego SAFE. Na tydzień przed upływem terminu! Mimo to padają zapewnienia, że się uda"
– pisaliśmy 24 maja.
Komentując tę informację zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Kurzejewski podkreślił w rozmowie z nami, że "wykonanie pełnej procedury dla 40 umów w kilka dni jest praktycznie niewykonalne"..
Dziś dowiadujemy się, że szef MON daje sobie na to nie tydzień, a... trzy dni.
"Czwartek, piątek, sobota to będzie finał i myślę, że wtedy będziemy mieli szansę większość tych umów w różnych miejscach w Polsce podpisać"
– powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz na poniedziałkowym briefingu w Krakowie przed wylotem do Kanady.
Stwierdził, że część aktywności związanych z SAFE to będzie aneksowanie zawartych już umów - chodzi przede wszystkim o wskazanie pożyczek z SAFE jako nowego źródła ich finansowania. Taki krok pozwoli na uwolnienie - i przeznaczenie na inne cele - zarezerwowanych pierwotnie na te cele środków z budżetu MON.
Wskazał, że taką ważną umową jest np. ta na system antydronowy San - umowę na 18 baterii o wartości ok. 15 mld zł podpisano 30 stycznia. - Do tego dochodzi bardzo duży komponent: sztuczna inteligencja i cyberbezpieczeństwo. To robi Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, nadzoruje cały ten proces – zaznaczył szef MON.