Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Trump: "Mogę przesunąć siły USA z Niemiec do Polski". Nawiązał też do Nawrockiego

Prezydent USA Donald Trump powiedział w piątek, że może przesunąć siły USA wycofywane z Niemiec do Polski. Trump po raz kolejny chwalił przy tym polskiego prezydenta Karola Nawrockiego. - Jest wielkim fighterem i świetnym gościem, bardzo go lubię, więc to możliwe - zasygnalizował możliwość przesunięcia amerykańskich sił.

Prezydent Stanów Zjednoczonych został zapytany o polski postulat, by wycofani z Niemiec amerykańscy żołnierze trafili do Polski.

- Polska by tego chciała - przyznał podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem na swoje pole golfowe w Wirginii.

- Mamy świetne relacje z Polską, ja mam świetne relacje z prezydentem (Karolem) Nawrockim. Pamiętacie, poparłem go, a on wygrał mimo że był daleko z tyłu. Jest wielkim fighterem i świetnym gościem, bardzo go lubię, więc to możliwe - dodał.

Dopytywany, czy zamierza to zrobić, Trump odparł, że „może” to zrobić.

To pierwszy publiczny komentarz prezydenta Trumpa w tej sprawie. W ubiegłym tygodniu Trump zapowiedział, że wycofa z Niemiec znacznie więcej, niż ogłoszone dotąd 5 tys. żołnierzy. Od tej pory nie zabierał głosu w sprawie. Sekretarz stanu Marco Rubio przyznał w piątek, że nie zapadły w tej sprawie żadne decyzje.

W ostatnim czasie chęć rozlokowania amerykańskich żołnierzy w polskich bazach zasygnalizował amerykańskiemu prezydentowi Karol Nawrocki. Przywódcy rozmawiali o tym przy okazji odzyskania wolności przez Andrzeja Poczobuta. Współpracownicy prezydenta Nawrockiego unikali jednoznacznych deklaracji, co do ewentualnych ustaleń prezydentów.

Głos w sprawie zabierał też premier Donald Tusk. Szef rządu zadeklarował „niechęć” wobec „podbierania Niemcom” amerykańskich żołnierzy.

- Chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać. (…) Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim

- powiedział dziennikarzom.

Na słowa Tuska ostro zareagowała opozycja. Politycy Prawa i Sprawiedliwości podnosili, że - gdyby premier odmówił zwiększenia amerykańskiej wojskowej obecności w Polsce - byłaby to zdrada stanu.

- Donald Trump chce zwiększyć amerykański kontyngent w Polsce. Każdy amerykański żołnierz na naszej ziemi to większe bezpieczeństwo i każdy, kto stawia interes Polski na pierwszym miejscu, rozumie to i o to zabiega. Jeszcze niedawno Donald Tusk straszył wojną. Dziś sprzeciwia się obecności amerykańskich żołnierzy

- podnosił w mediach społecznościowych Mateusz Morawiecki.

- Dlaczego? Bo Tuska martwi to, że amerykańscy żołnierze opuszczą Niemcy i przesuną się do Polski". Konkludując, podkreśla, że Tusk chce być solidarny z Niemcami, nie z polskim bezpieczeństwem - zarzucił swojemu następcy.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej