Informacje z terenu pożaru, choć wciąż dramatyczne pod względem skali, są optymistyczne pod względem postępów akcji ratowniczej. - Ten pożar został opanowany do straż pożarną i trwa de facto proces jego ugaszania - relacjonował Michał Gwardyński z Telewizji Republika.
To bardzo ważna wiadomość. Po dniach intensywnej walki z ogniem służby zdołały opanować rozprzestrzenianie się pożaru. Teraz przed ratownikami żmudna i czasochłonna praca związana z dogaszaniem terenu. Skala zaangażowania służb w działania na Mazowszu robi wrażenie. W akcji uczestniczy łącznie: około 1300 strażaków i 335 wozów strażackich.
W działaniach uczestniczą również inne służby i jednostki, co znacząco zwiększa skuteczność akcji. "Aktywnie uczestniczą w tych działaniach służby Lasów Państwowych, Straż Leśna czy Wojska Obrony Terytorialnej, ale także 1 Warszawska Brygada Pancerna" - relacjonował reporter TV Republika.
Przyczyna pożaru wciąż nieznana
Jednym z kluczowych pytań, które pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi, jest przyczyna pożaru. Służby nie wykluczają żadnego scenariusza. Pożary lasów mogą mieć różne przyczyny - od warunków atmosferycznych, przez nieostrożność turystów czy niedopałki papierosów, aż po celowe podpalenia.
- Jeżeli chodzi o przyczyny pożaru, każda hipoteza jest brana pod uwagę. Nie można wykluczyć, że doszło do celowego zaprószenia ognia, lecz jest za wcześnie, żeby snuć domysły w tej sprawie - przekazał Michał Gwardyński.
Dla osób, które zostały ewakuowane ze swoich domów na skutek pożaru, sytuacja również się normalizuje.
- Mieszkańcy, którzy zostali ewakuowani, powrócili do swoich domostw. Ich zdrowiu i życiu nic nie zagraża - przekazał reporter TV Republika.
Co dalej?
Na ten moment ta informacja, która płynie stąd, to ta, że sytuacja powoli się opanowuje. W przyszłym tygodniu prawdopodobnie część strażaków, którzy przyjechali tu z różnych krańców Polski, zostanie przekierowana w rejon swoich działań
– podsumował Michał Gwardyński.