Ponowne liczenie głosów - komunikat prokuratury
Od początku czerwca, kiedy Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, środowisko koalicji 13 grudnia zaczęło rozpowszechniać narrację o rzekomym sfałszowaniu wyborów. Równocześnie zainicjowano zorganizowaną akcję masowego składania protestów wyborczych do Sądu Najwyższego.
Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, stwierdził ważność wyboru Karola Nawrockiego na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Łącznie do SN wpłynęło niespełna 55 tys. protestów wyborczych - za zasadne uznano 21, ale bez wpływu na ogólny wynik wyborów.
Na stronie Prokuratury Krajowej opublikowano dziś "wyniki pracy zespołu koordynującego śledztwa w sprawach przestępstw związanych z wyborami Prezydenta RP". Przekazane dane to kolejny dowód na to, iż tezy o "sfałszowanych wyborach" nie miały kompletnie żadnego pokrycia w rzeczywistości. Na stronie czytamy, iż "z oględzin kart do głosowania przeprowadzonych w 250 obwodowych komisji wynika, iż:
- w 166 komisjach (66%) nie stwierdzono rozbieżności pomiędzy oficjalnymi protokołami głosowania a ustaleniami wynikającymi z oględzin kart;
- w 84 komisjach (33%) stwierdzono rozbieżności pomiędzy oficjalnymi protokołami głosowania a ustaleniami wynikającymi z oględzin kart, w tym w 16 komisjach doszło do odwrotnego przypisania głosów kandydatom (tj. głosy oddane na Rafała Trzaskowskiego przypisano Karolowi Nawrockiemu lub odwrotnie)".
Dodano, iż "w 250 zbadanych komisjach Karol Nawrocki otrzymał o 1538 głosów mniej, a Rafał Trzaskowski o 1541 głosów więcej, niż wynikało z oficjalnych protokołów wyborczych".
Rzecznik Prasowy Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak w trakcie konferencji prasowej przyznał, iż "matematyka wskazuje, że ta różnica nie zmieniłaby wyników wyborów".