Policja i prokurator w siedzibie TK
Niedługo po tym, jak prokurator Andrzej Piaseczny wraz z policjantami opuścił siedzibę Trybunału Konstytucyjnego z gmachu wyszły również osoby uzurpujące sobie prawo do udziału w pracach organu: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska. Przedstawili oni dziennikarzom własną wersję wydarzeń, do których doszło wewnątrz budynku.
Z ich relacji wynikało, że Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski zostali wpuszczeni na posiedzenie wyłącznie w charakterze gości. Inaczej potraktowano Krystiana Markiewicza i Marcina Dziurdę, którym uniemożliwiono wejście do sali obrad.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Korwin-Piotrowska przekazała, że poprosiła o odnotowanie w protokole zastrzeżenia, zgodnie z którym cała czwórka uważa się za pełnoprawnych, urzędujących sędziów TK. Jak relacjonowała, prezes Trybunału Bogdan Święczkowski podtrzymał stanowisko, że osoby te nie złożyły ślubowania wobec prezydenta, nie nawiązały stosunku służbowego i dlatego nie mogą uczestniczyć w Zgromadzeniu Ogólnym jako sędziowie.
Osoby te poinformowały również, że domagały się przełożenia posiedzenia na termin, w którym możliwy byłby udział wszystkich osób wybranych przez Sejm. Przekonywali, że nie mogą uczestniczyć w zgromadzeniu, którego skład nie jest, w ich ocenie, całkowicie zgodny z przepisami.
Jak stwierdzili, po przedstawieniu swojego stanowiska opuścili posiedzenie. Według przekazanej przez nich relacji Bogdan Święczkowski miał następnie, ze względu na brak wymaganego kworum, zamknąć obrady Zgromadzenia Ogólnego.
Dlaczego wezwano policję?
Osoby uzurpujące sobie prawo do udziału w pracach TK podczas konferencji tłumaczyły również, dlaczego przed siedzibą Trybunału pojawili się funkcjonariusze policji. Przekazali oni, że służby zostały wezwane po tym, jak Markiewiczowi i Dziurdzie odmówiono możliwości wejścia do budynku i uczestniczenia w Zgromadzeniu Ogólnym.
Nie potrafili jednak odpowiedzieć, jak przebiegała rozmowa policjantów z przedstawicielami Trybunału ani jakie czynności wykonywał w budynku prokurator Andrzej Piaseczny.