O niecodziennej sytuacji w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie informowaliśmy już dwukrotnie, ale wracamy do tematu, bo ustaliliśmy nowe, zaskakujące fakty.
Krótkie przypomnienie, o co chodzi. Sędzia Jerzy Nawrocki (rocznik 1961), prezes lubelskiego SA, zwrócił się do Krajowej Rady Sądownictwa o zgodę na dalsze orzekanie - decyzja była negatywna. Odwołał się do Sądu Najwyższego, ale dwa tygodnie temu Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych podtrzymała uchwałę KRS. Natomiast w minioną niedzielę, (22 marca) s. Nawrocki obchodził 65. urodziny, co powinno oznaczać automatyczne przejście w stan spoczynku. Zgodnie z obowiązującym prawem.
Pozwał sąd, którego jest prezesem
Od poniedziałku Nawrocki powinien więc przebywać na sędziowskiej emeryturze, a jednak pojawił się w pracy. Dlaczego? Okazało się, że... pozwał sąd, którego jest prezesem.
"Jerzy Nawrocki wystąpił do sądu pracy z pozwem o ustalenie, iż pozostaje w stosunku pracy"
- przekazała s. Magdalena Kuczyńska, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie.
Wyrok wprawdzie nie zapadł, ale wydane zostało zabezpieczenie, zgodnie z którym może - do czasu wydania finalnego orzeczenia - pełnić funkcję prezesa.
"To zabezpieczenie ma polegać na tak jakby utrwaleniu sytuacji, jaka jest w chwili obecnej" - tłumaczyła s. Kuczyńska.
Co ciekawe, Nawrocki będzie wykonywał obowiązki prezesa, ale...
"Z tego co wiem, świadomie i w sposób odpowiedzialny pan sędzia Nawrocki powstrzyma się na czas tej niejasnej sytuacji od orzekania po to, aby nie narażać orzeczeń sądowych na podważanie" - stwierdziła rzecznik SA.
Z Lublina do Lublina
Postanowiliśmy sprawdzić szczegóły dotyczące wspomnianego pozwu, jak i zabezpieczenia. Wysłaliśmy pytania.
"Sprawa dotycząca zabezpieczenia roszczenia Pana sędziego Jerzego Nawrockiego, o ustalenie, nosi sygnaturę VII Po 53/26, natomiast sprawa zasadnicza, o ustalenie, nosi sygnaturę VII P 197/26 – obie te sprawy rozpoznawane są przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód w Lublinie, w VII Wydziale Pracy"
- odpisała s. Kuczyńska.
Więcej informacji uzyskaliśmy w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Bardzo ciekawych.
"W dniu 20 marca 2026 roku do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie (VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych) wpłynął pozew Sędziego Sądu Apelacyjnego Jerzego Nawrockiego (pełniącego funkcję Prezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie) przeciwko Sądowi Apelacyjnemu w Lublinie o ustalenie, że pomiędzy powodem Jerzym Nawrockim a pozwanym Sądem Apelacyjnym w Lublinie nadal po dniu 22 marca 2026 roku istnieje stosunek służbowy (pracy) nawiązany na podstawie powołania"
- przekazał Niezalezna.pl sędzia Andrzej Mikołajewski, rzecznik lubelskiego SO.
Potwierdził sygnaturę oraz fakt, że referentem sprawy jest s. Agnieszka Błach-Jóźwik.
"Nie ma jeszcze wyznaczonego terminu rozprawy ani innych czynności w tej sprawie" - dodał.
Zwracamy uwagę na datę. Pozew wpłynął w ostatnim dniu roboczym przed 65. urodzinami sędziego Nawrockiego.
Natychmiastowe zabezpieczenie
Natomiast postanowienie o zabezpieczeniu, które w tej sytuacji jest kluczowe, zostało wydane... 20 marca! Czyli tego samego dnia, w którym wpłynął pozew. Referentem tej sprawy był sędzia Jakub Petkiewicz.
Jak czytam w odpowiedzi s. Mikołajewskiego, sąd "(...) w sprawie z wniosku Jerzego Nawrockiego z udziałem Sądu Apelacyjnego w Lublinie o zabezpieczenie roszczenia przed wszczęciem postępowania postanowił:
udzielić zabezpieczenia roszczenia Jerzego Nawrockiego o ustalenie istnienia stosunku służbowego sędziego Sądu Apelacyjnego w Lublinie w stanie czynnym po dniu 22 marca 2026 r. poprzez nakazanie Sądowi Apelacyjnemu w Lublinie dalszego zatrudniania Jerzego Nawrockiego na stanowisku sędziego tego sądu w stanie czynnym – do czasu prawomocnego zakończenia postępowania w przedmiocie powyższego roszczenia".
Orzeczenie "neo-sędziego" nie przeszkadza?
Jak pozew do sądu pracy uzasadniał prezes Nawrocki? Z informacji przekazanych przez rzecznika SO wynika, że zakwestionował mandat Krajowej Rady Sądownictwa oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN.
Tymczasem sędzia Petkiewicz akt powołania otrzymał w październiku 2021 r. z rąk prezydenta Andrzeja Dudy. Dla precyzji - wówczas Petkiewicz trafił do Opola Lubelskiego, ale to ta sama osoba.
"Sędzia Jakub Petkiewicz na swój wniosek został przeniesiony z Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie"
- wyjaśnił s. Mikołajewski.
To oznacza, że Petkiewicz musiał przejść procedurę konkursową przed obecną Krajową Radą Sądownictwa. Czyli zgodnie z nomenklaturą używaną przez ministra Waldemara Żurka i działaczy Iustitii - jest tzw. "neosędzią". Najwyraźniej jednak to nie przeszkadza prezesowi Nawrockiemu, aby na bazie jego orzeczenia, zarządzać najważniejszym na Lubelszczyźnie sądem, choć równocześnie kwestionuje mandat tejże KRS.
Rzecznik SA w Lublinie nie chciała komentować tej sytuacji.