Agnieszka Kołodziejczyk: Opowiedzmy o nekropolii Żołnierzy Wyklętych w Kamesznicy, k. Żywca.
Dr Andrzej Sznajder: Od kilku lat Instytut Pamięci Narodowej czynił starania, by odnalezione szczątki żołnierzy zgrupowania Narodowych Sił Zbrojnych majora Henryka Flame zostały godnie pochowane. Długo nie znaliśmy skali tego zjawiska. Dziś mówimy o liczbie blisko 100 osób z jego oddziału, wymordowanych we wrześniu 1946 roku przez aparat bezpieczeństwa w akcji o kryptonimie "Lawina". Wiemy o trzech miejscach, gdzie dokonano tej zbrodni: w Barucie, Malerzowicach Wielkich i Starym Grodkowie. Tam też przez kilka lat prowadzono prace poszukiwawcze, które zakończyły się odnalezieniem szczątków około 60 spośród tych blisko 100 ofiar. Po odnalezieniu szczątków i przeprowadzeniu dość żmudnych badań antropologicznych i genetycznych udało się zidentyfikować, czyli mówiąc wprost - przywrócić imię i nazwisko ponad 20 osobom. Kilka lat temu w związku z postępem prac poszukiwawczych i identyfikacyjnych zrodził się pomysł, by pochować tych żołnierzy w jednym miejscu, tak jak tworzyli jeden oddział, żeby też w jednym miejscu znaleźli miejsce spoczynku. Znalezienie takiego miejsca trwało dosyć długo. Chodziło nam o miejsce, z którym byli historyczne związani, uzasadnione i jednocześnie godne. To znaczy takie, w którym można by urządzić odpowiednią kwaterę wojenną. Ostatecznie po kilku latach poszukiwań, żmudnych procedur administracyjnych zapadła decyzja, że taka kwatera powstanie w Kamesznicy. W pięknym miejscu, w sąsiedztwie istniejącego cmentarza komunalnego. Dziś mogę już powiedzieć, że kwatera jest gotowa. Trwają przygotowania do uroczystości pogrzebowej, która z wielu powodów będzie wyjątkowa. Po pierwsze z uwagi na liczbę żołnierzy, którzy w niej spoczną. Po drugie, będzie to kwatera tylko jednego zbrojnego oddziału - Zgrupowania Narodowych Sił Zbrojnych i tym samym - największa w Polsce kwatera wojenna Żołnierzy Wyklętych. Istnieją, oczywiście, podobne, ale mniejsze kwatery m.in. w Krakowie, czy w Katowicach.
Czy potomkowie zamordowanych, ich rodziny, też będą chcieli wziąć udział w uroczystościach w Kamesznicy?
Tak, Kamesznica administracyjnie leży w granicach Milówki. Wybór tego miejsca wynikał m.in. z faktu, że wielu członków oddziału pochodziło z tych okolic – z Węgierskiej Górki, Żywca, samej Milówki. Duża liczba żołnierzy wywodziła się też z Czechowic-Dziedzic, albo z drugiej strony Baraniej Góry, od strony Wisły. Możemy więc powiedzieć - oni teraz wracają wreszcie w swoje strony.
A sam Henryk Flame?
Spoczywa w grobie rodzinnym na cmentarzu w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie pochowano go od razu po tym, gdy został zamordowany przez milicjanta w 1947 roku w Zabrzegu. W Kamesznicy będzie jego symboliczny grób. Dodam, że część grobów w tej kwaterze to będą groby odnalezionych i zidentyfikowanych szczątków. Pewna liczba to będą groby ze szczątkami niezidentyfikowanymi, a w drugiej części będą wyłącznie nagrobki symboliczne. Jest też grupa żołnierzy, którzy zostali odnalezieni, ale rodziny bardzo chciały pochować ich w swoich grobach rodzinnych. Imiona i nazwiska tych osób będą widniały także na grobach symbolicznych. Ufam, że całość cmentarza będzie wyrażała w najlepszy możliwy sposób wdzięczność Państwa Polskiego i przywróci honor należny każdemu z poległych.
Projekt cmentarza
W 2018 roku Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Katowicach otrzymało zadanie wstępnego wytypowania miejsca pochówku szczątków żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych zgrupowania Henryka Flamego ps. „Bartek". 26 października 2022 r. odbył się briefing prasowy ówczesnego prezesa IPN dr. Karola Nawrockiego, poświęcony prezentacji projektu i zapowiadający rozpoczęcie procesu budowlanego.
- Obecnie trwają przygotowania do uroczystego pogrzebu i poświęcenia cmentarza w Kamesznicy, który stanie się pierwszą nekropolią żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. O ustalonym terminie wydarzenia będziemy informowali ze stosownym wyprzedzeniem. Byłoby dla nas zaszczytem, gdyby w tej uroczystości wziął udział Prezydent RP, Karol Nawrocki
- powiedział w rozmowie z niezalezna.pl dr Rafał Kościański, rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej.