Prokuratura Krajowa podała dziś w komunikacie, że Trybunał Konstytucyjny zablokował możliwość ścigania komunistycznych zbrodniarzy. Miałoby to skutkować bezkarnością sprawców "popełnionych w okresie PRL czynów zagrożonych karą do 5 lat pozbawienia wolności".
O sprawie informował również "Onet", który zwęszył "skandal".
Okazuje się jednak, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Jak ustalił portal Niezalezna.pl, Trybunał Konstytucyjny nie odrzucił wniosku prokuratury, a był zmuszony umorzyć postępowanie, ze względu na zmianę wskazanego we wniosku przez Prokuratora Generalnego przepisu ustawy o IPN.
Jak się dowiedzieliśmy, podstawą było, iż art. 4 ust. 1a ustawy o IPN został uchylony na mocy art. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 2020 r. o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Równocześnie w art. 2 ustawy zmieniającej wskazano, że +do zbrodni, do których miał zastosowanie art. 4 ust. 1a ustawy zmienianej w art. 1 w brzmieniu dotychczasowym, stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art. 1 w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą".
Co ważne, Trybunał Konstytucyjny umorzył postępowanie, ale równocześnie potwierdził w uzasadnieniu dotychczasową linię orzecznictwa dotyczącą przedawnienia w prawie karnym, i podkreślił, że "ustawodawca w ramach realizowanej polityki karnej ma uprawnienie do określenia długości terminu przedawnienia, a nawet przyjęcia, że niektóre przestępstwa nie przedawniają się w ogóle".