W ostatnich latach wielu z nas mogło odetchnąć z ulgą, gdy ceny energii i innych mediów były częściowo stabilizowane przez rządowe mechanizmy ochronne. Tak zwana tarcza sprawiała, że mimo rosnących kosztów produkcji energii czy gazu, nasze rachunki nie rosły w dramatycznym tempie. Dzięki temu codzienne wydatki były przewidywalne, a wielu Polaków planowało budżety bez obaw, że nagle przyjdzie znacznie wyższy rachunek czy faktura.
Ten okres jednak kończy się. Decyzją obecnych władz, tarcza ochronna nie będzie już przedłużana. Oznacza to, że ceny energii elektrycznej, gazu czy ogrzewania będą w pełni odzwierciedlały aktualne stawki rynkowe. W praktyce, co potwierdzają analizy ekspertów, może to oznaczać wzrost rachunków nawet o kilkadziesiąt procent, a w niektórych przypadkach niemal dwukrotnie.
Najmocniej ucierpią najbiedniejsi
Dlaczego tak się dzieje? Tarcza była formą zamrożenia lub ograniczenia stawek, za które płaciliśmy. Państwo pokrywało różnicę między ceną rynkową a ustaloną ceną maksymalną dla gospodarstw domowych. Teraz, gdy mechanizm ten znika, będziemy płacić według realnych kosztów wytwarzania i dostarczania energii. A te niestety od dawna są znacznie wyższe niż kwoty widoczne dotychczas na naszych rachunkach.
Eksperci podkreślają, że koniec tarczy może szczególnie mocno uderzyć w gospodarstwa o niższych dochodach oraz w osoby mieszkające w domach jednorodzinnych, które zużywają więcej energii lub gazu. Wysokie rachunki zmuszą wiele rodzin do szukania oszczędności w innych obszarach życia.
Jak przygotować się na najgorsze?
Co można zrobić, aby przygotować się na tę zmianę? Pierwszym krokiem jest analiza własnego zużycia energii. Sprawdzenie, które urządzenia w domu pobierają najwięcej prądu, i ewentualna ich wymiana na bardziej energooszczędne modele, może przynieść realne oszczędności.
Warto też pomyśleć o drobnych nawykach, takich jak gaszenie światła, odłączanie z kontaktu ładowarek czy obniżenie temperatury w pomieszczeniach. Takie zmiany mogą wydawać się niewielkie, ale w skali roku znacząco obniżą zużycie energii.
Droższe rachunki są nieuniknione
Niektórzy rozważają także inwestycje w odnawialne źródła energii. Panele fotowoltaiczne czy pompy ciepła to spory wydatek początkowy ale w perspektywie kilku lat może się zwrócić, szczególnie jeśli ceny energii będą rosły. Coraz popularniejsze staje się też korzystanie z taryf czasowych, w których energia jest tańsza w określonych godzinach.
Jedno jest pewne, nadchodzące miesiące będą testem dla domowych budżetów. Zmiana, która wkrótce nastąpi, jest nieunikniona, a jej skutki odczuje każdy z nas. Ci, którzy przygotują się wcześniej, mają szansę złagodzić finansowy cios. Pozostali mogą być zaskoczeni wysokością rachunków, które pojawią się w skrzynkach