Odsłonięta została kolejna afera Szpitala Południowego. Jeden z sygnalistów z tej placówki dr Emil Jędrzejewski powiedział w rozmowie na żywo z Kanałem Zero o nieprawidłowościach i błędach, które doprowadziły do śmierci pacjentów na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, którym kierował młody lekarz i radny miejski KO Dawid Kacprzyk.
O Kacprzyku zrobiło się głośno po tym, gdy portal zero.pl ujawnił jego wysokie dochody (1,6 mln w rok) oraz informację, że politycy Koalicji mieli tam przygotowany przez swojego działacza partyjnego tzw. salonik VIP i przyspieszoną ścieżkę przyjęcia do szpitala.
"Tam giną ludzie"
W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim dr Emil Jędrzejewski przyznał, że dochodziło w szpitalu do o wiele poważniejszych nieprawidłowości, których efektem była śmierć pacjentów.
Tam giną ludzie
- powiedział.
... bo ktoś się uczy
- dodał po chwili.
Te słowa zelektryzowały opinię publiczną. Chirurg w trakcie rozmowy przyznał, że na SOR dochodziło do poważnych nieprawidłowości proceduralnych, które kończyły się śmiercią pacjentów lub śmiertelnymi w skutkach powikłaniami. - Procedury były wykonywane w sposób wadliwy. W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się śmiercią - powiedział.
Podał przykład pacjenta SOR, który po kilku godzinach został znaleziony martwy w toalecie lub przypadki "uzupełniania" dokumentacji medycznej poprzez przeprowadzenie badań tomografem u już martwego pacjenta.
🗣️Stanowski: „Co takiego robił Dawid Kacprzyk, czego nie powinien robić, bo się nie znał”?
— OficjalneZero (@OficjalneZero) June 23, 2026
🗣️Dr Emil Jędrzejewski: „Dwa przypadki, które ja znam to błędy przy intubacji”
Stanowski: „Jak poważne błędy, śmiertelne błędy przy intubacji”?
Dr Emil Jędrzejewski: „Tak”. pic.twitter.com/QpJBF8CLAE
Dr Jędrzejewski wspomniał także o bezpośrednim przyczynieniu się Kacprzyka do śmierci pacjentów poprzez np. nieprawidłowe zaintubowanie pacjenta. - Dwa przypadki, które ja znam to błędy przy intubacji - wyznał lekarz i dodał, że Kacprzyk przeprowadzał ją osobiście. Podkreślił, że szczegóły tych spraw powinna wyjaśnić prokuratura. Niedoświadczony lekarz miał też wykonywać zabiegi, do których nie miał odpowiedniej wiedzy i doświadczenia.
Dr Emil Jędrzejewski odpalił prawdziwą bombę. Ujawnił, że antybohater ostatnich dni, Dawid Kacprzyk, swoją niekometencją doprowadzał do śmierci pacjentów. A do tego fałszował dokumentację medyczną. Obejrzyjcie szokujące wyznanie byłego ordunatora w Warszawskim Szpitalu… pic.twitter.com/BOh7O20tqC
— OficjalneZero (@OficjalneZero) June 23, 2026
Chirurg dopytywany, czy Dawid Kacprzyk czuł się bezkarny odparł bez zawahania: "Zdecydowanie". Przytoczył przy tym m.in. fakt, że działacz Koalicji Obywatelskiej często powoływał się na "Rafała" i "Renatkę", czyli prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i jedną z jego zastępczyń Renatę Kaznowską. Przytoczył m.in. sprawę swojego pisma do dyrekcji szpitala, w którym alarmował dyrekcję o nieprawidłowościach, a także zwrócenie się bezpośrednio do Trzaskowskiego, co najprawdopodobniej zostało zignorowane przez włodarza miasta, pod którego zarządem jest placówka.