W wydanej przez wydawnictwo „Biały Kruk” książce będącej zapisem rozmowy prof. Andrzeja Nowaka z Karolem Nawrockim opisano m.in. zdarzenie, podczas którego ówczesny kandydat na prezydenta stracił przytomność.
Fragmenty publikacji trafiły już do internetu. Mianowicie - po trwającym kilka minut przemówieniu pod ratuszem w Ząbkowicach Śląskich, w drodze do autobusu, który miał go zawieźć na peron, Karol Nawrocki poczuł, jak sam to opisuje, jakby ktoś nagle „wyłączył mu organizm”.
„Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę”
— relacjonował. Mimo to - próbował funkcjonować normalnie, machał ludziom, rozmawiał z nimi oraz dziennikarzami. Poprosił współpracownika o wodę, kazał zaprowadzić się do autokaru i położyć na podłodze. Jednak - to, co wydarzyło się chwilę później, jego ochroniarze określili później scenami jak z horroru.
Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu ‘Egzorcysta’ — kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem
— opowiadał prezydent. Autokar zatrzymano, zasłonięto czarnymi zasłonami, wszyscy oprócz niego wyszli na ulicę. Stracił przytomność. Gdy się ocknął, garnitur i wnętrze pojazdu były, jak sam mówi, „kompletnie zbryzgane”.
Prezydent Karol Nawrocki w wywadzie ujawnił, że w kampanii został OTRUTY i stacił przytomność w busie po spotkaniu w Ząbkowicach Śląskich.
— Max Hübner (@HubnerrMax) June 27, 2026
Oto one.
Pamiętam je.
Było wyjątkowo krótkie i Nawrocki, który zazwyczaj spędzał BARDZO DUŻO czasu z wyborcami, SZYBKO poszedł do busa. pic.twitter.com/OAwrmuX4Qh
Do opisanego incydentu odniósł się również autor książki. Jego zdaniem - mogła to być próba otrucia Karola Nawrockiego i wyeliminowania go z kampanii prezydenckiej.
Próbowano otruć Karola Nawrockiego. Po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii w momencie, kiedy było już widać, że idzie po zwycięstwo, nie jest kandydatem skazanym na przegraną
– mówił prof. Nowak na nagraniu opublikowanym w sieci.
Wyznanie prezydenta. Giertych reaguje serią obrzydliwych wpisów
Choć wyznanie prezydenta odbiło się w mediach szerokim echem i przeważają opinie wyrażające współczucie, Roman Giertych, poseł Koalicji Obywatelskiej opublikował serię wyjątkowo obrzydliwych, sugestywnych wpisów.
Ciekawe Karol, że uważasz, iż utrata przytomności, drgawki i wymioty wzięły się od całowania kobiet w ręce, a nie od białego proszku, który przyjmujesz co 15 minut.
– napisał w jednym z nich.
Ciekawe Karol, że uważasz, iż utrata przytomności, drgawki i wymioty wzięły się od całowania kobiet w ręce, a nie od białego proszku, który przyjmujesz co 15 minut.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) June 27, 2026
W kolejnym, również kpiąco, stwierdził: "chyba złożę zawiadomienie na ekipę Nawrockiego, która nieprzytomnego zostawiła go w wymiotach w autobusie zamiast wezwać pogotowie. To było nieludzkie. Brak udzielenia pomocy prezesowi IPN przez jego najbliższych politycznych przyjaciół z obawy przed kampanijnymi konsekwencjami badania przyczyn zasłabnięcia, to poważne zaniedbanie".
Dlaczego oni nie wezwali karetki do nieprzytomnego człowieka? Co było tego przyczyną? Dlaczego nie poinformowali Policji o podejrzeniach otrucia? Czy któryś z nich współpracował z trucicielem? Kto tego dnia dostarczał snusy? Czy to były snusy? Prokuratura powinna to wszystko wyjaśnić.
– dodał.
Chyba złożę zawiadomienie na ekipę Nawrockiego, która nieprzytomnego zostawiła go w wymiotach w autobusie zamiast wezwać pogotowie. To było nieludzkie. Brak udzielenia pomocy prezesowi IPN przez jego najbliższych politycznych przyjaciół z obawy przed kampanijnymi konsekwencjami…
— Roman Giertych (@GiertychRoman) June 27, 2026
Inny z wpisów brzmi: "szkoda, że pan Karol Nawrocki nie poinformował o „zamachu” podczas kampanii. Można by wówczas zrobić badania krwi co go zatruło…".
Szkoda, że pan Karol Nawrocki nie poinformował o „zamachu” podczas kampanii. Można by wówczas zrobić badania krwi co go zatruło…
— Roman Giertych (@GiertychRoman) June 27, 2026