Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sprawa "Ani z Zielonego Wzgórza" to początek? "Sprawdzimy 9000 wniosków, wejdziemy do samorządu"

Przeanalizujemy ponad 9000 wniosków o udzielenie pomocy publicznej w związku z powodzią, wejdziemy do ARR w Jeleniej Górze, do samorządu, dopytamy o kopie dokumentów, na podstawie których wypłacano miliony złotych. Nie może być tak, że ludzie, którzy dostają największe dotacje, to są ludzie przypadkiem powiązani, sąsiedzi prominentnych działaczy KO, którzy później decydują o przyznaniu finansowania - powiedział podczas konferencji polityków Rozwoju Plus w Jeleniej Górze Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji. Poinformował o utworzeniu specjalnej strony, na której można zgłaszać anonimowo nieprawidłowości dotyczące rozdzielania wsparcia dla powodzian.

Blisko 4,5 mln zł publicznej pomocy przeznaczonej dla przedsiębiorców poszkodowanych przez powódź trafiło do trzech firm związanych z Dziwiszowem na Dolnym Śląsku. Jak ustaliła Wirtualna Polska, jedną prowadzi mąż działaczki KO i wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego Anny Konieczyńskiej, druga należy do jej sąsiada, a trzecia do właściciela lokalnej telewizji współpracującej z samorządem.

Poważne wątpliwości dotyczą tego, czy wskazane nieruchomości rzeczywiście ucierpiały wskutek powodzi. Dostępne dane straży pożarnej, Wód Polskich oraz systemów satelitarnych nie potwierdziły ich zalania, choć przedstawiciele firm przekonują, że ponieśli szkody. Firma męża Konieczyńskiej otrzymała 200 tys. zł, natomiast całą procedurę przyznawania wsparcia kontroluje CBA. Czynności podjęły również resort rozwoju i prokuratura.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Morawiecki: To wszystko działo się pod rządowym parasolem

Dziś w tej sprawie konferencję prasową w Jeleniej Górze zorganizowali politycy Rozwoju Plus. Padła zapowiedź kontroli poselskich.

- Ludzie PO po prostu okradają powodzian, co tutaj dużo więcej można dodać. Jesteśmy przy siedzibie KARR, której wiceszefową jest Anna Konieczyńska, prominentna działaczka KO. Działaczka, którą na wójta Jeżowa Sudeckiego promował Rafał Trzaskowski, która robi sobie bardzo familiarne zdjęcia z Donaldem Tuskiem. To ta działaczka wraz z innymi działaczami - bo prawdopodobnie znów zamieszana w to jest wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska, według doniesień medialnych - zorganizowała prawdopodobnie cały proceder wyłudzania pieniędzy przez krewnych i znajomych królika z KO. To jest porażające złodziejstwo - mówił były premier, lider klubu Rozwój Plus, Mateusz Morawiecki.

Dodał, że jest w kontakcie z ofiarami powodzi z Lądka Zdroju czy Stronia Śląskiego, którzy wciąż mieszkają w skrajnie złych warunkach.

- Gdzie jest państwo? Nie ma. Gdzie jest państwo, które pozwoli powodzianom wrócić do godnych warunków mieszkania. Nie ma. Państwo jest - ale po to, by okradać własnych obywateli, by okradać powodzian. Cisną się na usta słowa bardzo ostre. Co to są za ludzie, którzy na krzywdzie ludzkiej próbują upaść swoich znajomych, rodzinę, sąsiadów - stwierdził Morawiecki.

Określił Konieczyńską "Anią z Zielonego Wzgórza", zwracając uwagę na lokalizację firmy męża polityk, do której trafiło wsparcie.

- Nie ma szans, żeby to wzgórze było zalane, musiałaby chyba powódź jak ta biblijna, ale jednak również tam trafiały pieniądze, która miały trafiać do powodzian. Jesteśmy tutaj, żeby obnażać do końca te oszustwa, złodziejstwo w KO. To wszystko działo się pod samorządowym i de facto rządowym parasolem, pod ochroną agencji rządowych, które miały pełny wgląd na to, co się tu dzieje

- ocenił były premier.

Im się powodzi

Były minister cyfryzacji, poseł Janusz Cieszyński, zapowiedział kontrole poselskie, które mają potwierdzić ustalenia mediów.

- Nie ma zgody na takie złodziejstwo. Przeanalizujemy ponad 9000 wniosków o udzielenie pomocy publicznej w związku z powodzią, wejdziemy do ARR w Jeleniej Górze, do samorządu, dopytamy o kopie dokumentów, na podstawie których wypłacano miliony złotych. Nie może być tak, że ludzie, którzy dostają największe dotacje, to są ludzie przypadkiem powiązani, sąsiedzi prominentnych działaczy KO, którzy później decydują o przyznaniu finansowania

- powiedział Janusz Cieszyński.

Zaapelował do wszystkich, którzy mają wiedzę o podobnych nieprawidłowościach, by zgłaszać je anonimowo na stronie imsiepowodzi.pl. Zapewnił, że każdy sygnał zostanie zbadany.

Marzena Machałek, posłanka Rozwoju Plus, wskazała, niektórych przedsiębiorców z Jeleniej Góry po powodzi nie było stać na zrobienie operatu szacunkowego i nie mogli starać się o wsparcie.

- Tymczasem na podstawie dokumentów i niezbyt dokładnych oględzin stwierdzano, że była powódź i dostały wsparcie te miejsca, w których powodzi nie było. Przepisy bardzo jasno określają to, kto może pieniądze otrzymać. To tuczenie się na ludzkiej tragedii - dodała.

Machałek zaapelowała także do mediów lokalnych o aktywność w śledzeniu tematu i nieprawidłowości.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska