Dziś ogłoszona został druga encyklika papieża Franciszka - "Fratelli Tutti" - czerpiąca inspirację z życia i dzieła św. Franciszka z Asyżu. Ojciec Święty zwraca w niej uwagę na konieczność "ożywienia światowego pragnienia braterstwa".
- Rozwinęliśmy się pod wieloma aspektami, ale jesteśmy analfabetami w towarzyszeniu, opiece i wspieraniu osób najsłabszych i najbardziej wrażliwych
- stwierdził w encyklice Franciszek. Papież zdefiniował również pojęcie "miłości politycznej" jako dążenia do ładu i pokoju społecznego, integracji oraz zjednoczenia.
"Nikt nie ratuje się sam"
Dyrektor wydawniczy mediów watykańskich, Andrea Tornielii, wskazał, komentując papieską encyklikę, że jej orędziem jest hasło "nikt nie ratuje się sam".
"Orędzie >>Fratelli Tutti" odnosi się w istocie do każdego z nas. I zawiera strony wnoszące światło do zaangażowania społecznego i politycznego. Może wydawać się paradoksalne, że to Biskup Rzymu, głos na pustyni, podejmuje dzisiaj projekt dotyczący dobrej polityki. Polityki będącej w stanie spełnić właściwą rolę, przez długi czas zbyt podporządkowanej finansom i rynkowym mrzonkom o zapewnieniu wszystkim dobrobytu bez potrzeby właściwego zarządzania" - tłumaczy Tornielli, cytowany przez vaticannews.va.
Dodał, że encyklika jawi się jako "summa nauczania Franciszka".
"Papież ogłasza nową epokę"
Kardynał Miguel Angel Ayuso Guixot, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, podczas konferencji prasowej prezentującej nową encyklikę przyznał, że nie krył przy jej lekturze wzruszenia.
- Życie własną tożsamością w "odwadze bycia innym" jest progiem, o przekroczenie którego prosi nas dzisiaj Kościół. Jesteśmy zaproszeni do podjęcia konkretnych kroków wraz z wyznawcami innych religii i z ludźmi dobrej woli, z nadzieją, że wszyscy poczujemy się wezwani do bycia "posłańcami pokoju i budowniczymi komunii" - mówił kard. Guixot.
Zdaniem purpurata, "kiedy papież zaprasza różne religie, aby oddać się służbie braterstwa dla dobra całej ludzkości, ogłasza tym samym nową epokę".
Dramat wojny
Jak zaznacza prof. Andrea Riccardi, założyciel Wspólnoty Sant'Egidio, w centralnym punkcie przedstawionej przez papieża wizji znajduje się dramat wojny. Przywołuje słowa papieża, że "wojna stała się stałym zagrożeniem".
- Istnieje także ryzyko, że będzie przyszłością. Ta niszcząca współczesność wojny jest widoczna wszędzie: od Morza Śródziemnego po Afrykę. Dla wielu są to „ich wojny”: nie dotyczą nas. Dotykają nasz świat jedynie wtedy, kiedy przybywają do nas uchodźcy. Jednak te „kawałki” wojny spajają się ze sobą, tworząc wybuchowy klimat, przelewając się i angażując wszystkich: ogień może się rozprzestrzeniać. W globalnym świecie złudne jest myślenie o odizolowaniu się od konfliktu. A jednak żyjemy tak, jakby to było możliwe. Encyklika rozszerza nasze spojrzenie na świat w świetle braterstwa: to, co jest dalekie, dotyczy nas
- mówił podczas prezentacji Riccardi.