Sąd Najwyższy umorzył dzisiaj postępowanie ws. uchylenia immunitetu sędziemu Piotrowi Schabowi, Rzecznikowi Dyscyplinarnemu Sędziów Sądów Powszechnych, i zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.
O tym rozstrzygnięciu SN portal Niezalezna.pl rozmawiał z sędzią Schabem. Jednoznacznie ocenił działania Prokuratury Krajowej, a w szczególności Wydziału Spraw Wewnętrznych.
"Zarzut, wedle wszystkich racjonalnie myślących uczestników tego postępowania, jest absurdalny. Jest dowodem ostentacyjnej wręcz ignorancji wobec Kodeksu karnego, a także sądowej ustawy ustrojowej" - zaznaczył s. Schab.
Omawiając powody umorzenia postępowania, tłumaczył:
„Sąd uznał, że brak dokumentu będącego skargą uprawnionego oskarżyciela, zatem postępowanie umorzył. Uznał, że prokurator Dariusz Makowski, który został powołany rzekomo do pełnienia funkcji naczelnika Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej przez p.o. Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza, powołanie to otrzymał bezprawnie. Nie pełni w istocie funkcji, którą sobie uzurpuje, bo Jacek Bilewicz nie pełnił funkcji pełniącego obowiązki Prokuratora Krajowego”.
Sędzia Schab podkreślił, że „w tym łańcuchu kompetencji zabrakło ogniwa najistotniejszego - kompetencji po stronie Prokuratora Krajowego, którym - w przekonaniu sądu i moim osobiście - jest Dariusz Barski”.
- W związku z tym sąd postępowanie umorzył, nie rozpatrując go merytorycznie - dodał.
Prokurator odesłany na widownię
Jak podniósł, podczas posiedzenia w SN „stała się rzecz bez precedensu”.
- Po weryfikacji umocowania prokuratora do udziału w posiedzeniu, mającym za przedmiot rozstrzygnięcie wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, uznano, że nie ma uprawnień do reprezentowania prokuratury na tym posiedzeniu, ponieważ w delegowaniu go do Prokuratury Krajowej uczestniczył prokurator Dariusz Korneluk, który w trafnym przekonaniu sądu nie jest Prokuratorem Krajowym - mówił s. Schab.
- Pan prokurator został poproszony o to, aby opuścił miejsce przynależne na sali sądowej oskarżycielowi. Po czym zajął miejsce na widowni - relacjonował.
- Widok prokuratora na widowni to rzeczywiście precedens. Chcę tylko zwrócić uwagę, że ci butni ludzie, którzy bez uprawnień reprezentowali Prokuraturę Krajową, okazywali wzgardę i lekceważenie sędziom, wzbudzali najgorsze emocje. Ta lekcja, którą prokuratura otrzymała dzisiaj od sądu, powinna zostać zapamiętana przez tych ludzi na bardzo długo
- przychylił się do decyzji sądu.
Jak tłumaczył, „konsekwencją tego werdyktu jest to, że postępowania przeciwko funkcjonariuszom publicznym, sędziom, prokuratorom, które powinny toczyć się z udziałem prokuratorów Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, mogą upaść”. - Należy liczyć się z tym, że nie zostaną zakończone wniesieniem do sądu aktu oskarżenia, który uznany zostanie za skutecznie wniesiony - dodał.
I dalej: „jedyne, o czym się w tej chwili słyszy to ewidentnie postępowania mające na celu szykanowanie sędziów, niewygodnych dla władzy, wszelkimi metodami. Wnioski immunitetowe, którą mnożą się jak króliki, są chybione, są najczęściej nieudolnie skonstruowane, dowodzą wręcz ignorancji”.
- Jednym z takich wniosków immunitetowych przeciwko mnie jest wniosek dotyczący Waldemara Żurka - podsumował.