Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

SP 7 będzie współpracować ze szkołą na Ukrainie

Małe ojczyzny to główny element współpracy, którą Szkoła Podstawowa nr 7 im. Orląt Lwowskich w Łodzi nawiązała ze szkołą im. Andrija Snitki z Maniewicz na Ukrainie. To kolejna placówka w Łódzkiem, która będzie miała partnera na Wołyniu.

Autor:

Dyrektor łódzkiej SP nr 7 Jarosław Krajewski trzy tygodnie temu podpisał podobny dokument na Ukrainie w obecności władz Maniewicz. Delegacja szkoły im. Andrija Snitki jest w Łodzi od kilku dni, poznała już swoich partnerów i - jak zaznaczyli Krajewski i dyrektor szkoły w Maniewiczach Anatolij Artyszak - obie strony przypadły sobie do gustu.

"W tym roku będziemy zajmowali się naszymi małymi ojczyznami - dzieci z Łodzi i Ukrainy będą nad tym tematem pracować i przekazywać sobie prezentacje multimedialne, prace plastyczne, fotograficzne, albumy - po to, abyśmy mogli w listopadzie razem z młodzieżą pojechać po Ogień Niepodległości do Kostiuchnówki, spotkać się z ukraińskimi kolegami, którzy potem w maju przyjadą do nas z rewizytą. Po pierwszym roku współpracy nasi koordynatorzy przygotują kolejny temat"

- poinformował dyrektor SP nr 7.

Komendantka Hufca Chorągwi Łódzkiej ZHP Natalia Patorska-Grzelewska przypomniała, że wyjazdy na Ukrainę, mające na celu przywrócenie pamięci o zaniedbanych polskich nekropoliach i miejscach pochówku żołnierzy Legionów, zapoczątkował przed laty hufiec z podłódzkiego Zgierza. Obecnie do pracy na polskich nekropoliach wyjeżdżają harcerze z Łodzi, Piotrkowa Trybunalskiego, Brzezin.

"Chorągiew Łódzka ZHP wspiera szkoły z Łodzi, a także Opoczna, Zgierza, we współpracy z ukraińskimi szkołami. Jest ich już dziesięć i cieszymy się, że dołączyła do nich SP nr 7. Dzieci z Ukrainy przyjeżdżają do nas na kolonie, dzieci z Polski jeżdżą na Ukrainę"

- zaznaczyła.

Ośrodkiem, który pomaga w nawiązywaniu kontaktów pomiędzy polskimi i ukraińskimi szkołami, jest polskie Centrum Dialogu w Kostiuchnówce. Właśnie pod tą miejscowością w lipcu 1916 r. rozegrała się jedna z największych bitew I wojny światowej, w której zginęło ponad dwa tysiące polskich żołnierzy. W ciągu trzech dni Legionom Polskim udało się odeprzeć rosyjską ofensywę, jednak co trzeci żołnierz biorący udział w walkach na terenach zwanych dziś Polską Górką i Polskim Lasem został ranny lub oddał życie.

Po II wojnie światowej mogiły legionistów na Wołyniu praktycznie zniknęły z powierzchni ziemi - zarośnięte przez las i zdewastowane przy pełnej akceptacji sowieckich władz bądź zapomniane przez ludzi.

"Od 20 lat harcerze Chorągwi Łódzkiej ZHP działają na Wołyniu; pracujemy na grobach naszych legionistów, ale nie tylko - bo na harcerskich wołyńskich szlakach trafiamy na wiele innych miejsc pamięci, którymi z serca też się zajmujemy. Obok cmentarzy legionowych w Kostiuchnówce to także Wołczeck, Jeziorna, Koszyszcze i wiele innych. Co roku harcerze są tam obecni i odbudowują polskie cmentarze. Bardzo ważne jest to, że wspiera ich młodzież ukraińska"

- zaznaczył dyrektor Centrum Dialogu w Kostiuchnówce Jarosław Górecki.

Jak wyjaśnił, dla uczestników harcerskich wypraw na Wołyń troska o polskie groby i kultywowanie pamięci stały się wstępem do nawiązania szczerych i bliskich kontaktów z tamtejszą młodzieżą. "Młodzi ludzie przyjaźnią się, kontaktują. Ukraińcy przyjeżdżają do Polski, my jeździmy na Ukrainę - czujemy się tam dobrze, bezpiecznie. To największy sukces, jaki udało nam się tam osiągnąć" - dodał.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polska