17 września Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych potwierdził, że chce, by w Polsce ulokowana została baza amerykańska. Do końca roku mamy poznać szczegóły decyzji Amerykanów dotyczącą relokacji ich wojsk.
W Waszyngtonie po zawieszonych na niemal pół roku przez rząd Donalda Tuska rozmowach, odbyło się spotkanie. W Białym Domu poza Karolem Nawrockim z Donaldem Trumpem spotkał się także szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Więcej o rozmowie powiedział sam Bielan. - Tak, byłem wśród osób, które organizowały to spotkanie. To była rozmowa, która trwała kilkadziesiąt minut, więc nie było to przypadkowe, kilkuminutowe spotkanie - powiedział. Na pytanie, dlaczego nie wiedział o rozmowach polski MSZ, odparł, że "uczestnikiem tego spotkania był pan premier Kosiniak-Kamysz. Jeżeli Radosław Sikorski nie został o tym poinformowany, to niech wyjaśniają to sobie w ramach jednego rządu i jednego obozu politycznego".
W poniedziałek w TVN24 szef rządu potwierdził, że minister obrony narodowej poinformował go o przebiegu marcowej rozmowy z prezydentem USA Donaldem Trumpem. O spotkaniu, które miało miejsce przy okazji wizyty w Waszyngtonie, szef MON mówił w miniony czwartek na briefingu prasowym. Podkreślił wówczas, że rozmowa trwała chwilę.
Szef rządu powiedział w poniedziałek, że informację o przebiegu spotkania Kosiniaka-Kamysza z prezydentem USA otrzymał jeszcze w marcu, w ramach rozmowy z wicepremierem. Dopytywany nie podał jej szczegółów, wskazując, że „to zbyt ciekawa rozmowa, żeby o niej publicznie mówić”.
Pytany o kwestię baz wojskowych USA w Polsce odparł, że nie było to przedmiotem marcowej rozmowy. Dopytywany, co było, odparł: „kiedyś historia się dowie”.
- Rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i dlatego czuję się zobowiązany do dyskrecji. Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce, tak bym powiedział najdelikatniej
- odparł premier.
Z ustaleń amerykańskich źródeł Republiki wynika, że jednym z tematów rozmowy Kosiniaka-Kamysza w USA miała być zmiana premiera w Polsce.
Co na to Niemcy? Piszą o szansie dla Polski - z przekąsem
Ale - informacje o możliwym zwiększeniu amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce komentuje również niemiecka prasa. „Berliner Zeitung”, którego materiał przywołuje Deutsche Welle, zwraca uwagę na "potencjalne konsekwencje takiej decyzji dla pozycji Polski w Europie".
W niemieckiej publikacji pojawia się określenie „Fort Trump”. Autor wskazuje, że zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej nad Wisłą mogłoby przełożyć się na wzrost znaczenia Polski na europejskiej mapie bezpieczeństwa. A to z kolei - nie jest zbyt optymistyczna perspektywa dla Berlina.
Dlatego - w materiale „Berliner Zeitung” nie brakuje jednak krytycznych uwag dotyczących polskiej polityki. Niemiecki dziennik przygląda się przede wszystkim - krytycznie - postawie prezydenta Karola Nawrockiego i jego relacjom z Donaldem Trumpem.
„Choć Nawrocki i jego otoczenie mają dostęp do ruchu MAGA oraz kręgów związanych z Trumpem, prawdopodobnie nie łączą ich z nim żadne szczególne czy uprzywilejowane więzi. Polski prezydent jest co prawda osobą, której postulatów Trump nie chce ignorować, jednak zdaniem Langa decyzje o rozmieszczeniu czy wycofaniu wojsk Waszyngton podejmuje zapewne w oparciu o własne interesy strategiczne”
– pisze „Berliner Zeitung”.
Jednocześnie w publikacji pojawia się pozytywna ocena ostrożnego podejścia rządu Donalda Tuska do kwestii amerykańskiej bazy. Z niemieckiej perspektywy powściągliwość Warszawy ma być bardziej pożądana niż entuzjastyczne podejście do pomysłu zwiększenia obecności wojsk USA.
To właśnie tutaj pojawia się zasadnicza różnica w spojrzeniu na sprawę. Dla Warszawy amerykańska baza może oznaczać wzmocnienie bezpieczeństwa Polski i całej wschodniej flanki NATO. Z perspektywy Berlina - każda zmiana rozmieszczenia amerykańskich wojsk w Europie ma natomiast znacznie szersze konsekwencje. Przede wszystkim, utratę poczucia europejskiego lidera.
Polska coraz ważniejsza dla bezpieczeństwa Europy
Nie jest to pierwszy raz, gdy niemieckie media zwracają uwagę na rosnącą pozycję Polski. W ostatnim czasie „Berliner Zeitung” pisał również o zmianach gospodarczych i politycznych zachodzących w naszym kraju. W jednym z materiałów dziennik wskazywał, że Polska może w kolejnych latach znacząco zbliżyć się do Niemiec pod względem potencjału gospodarczego.
W przypadku bezpieczeństwa znaczenie Polski jest jeszcze bardziej widoczne. Warszawa znajduje się na wschodniej flance NATO, graniczy z Ukrainą oraz jest jednym z państw Sojuszu najmocniej zwiększających wydatki na obronność.
Ewentualne powstanie stałej amerykańskiej bazy oznaczałoby więc nie tylko kolejną inwestycję wojskową. Byłoby także sygnałem dotyczącym tego, jak Waszyngton postrzega strategiczne znaczenie Polski.