- Trzeba być konsekwentnym. Śp. prezydent Lech Kaczyński był konsekwentny, był wiarygodny. Po latach okazuje się, że miał rację. Bracia Kaczyńscy mieli rację
- rozpoczął wiceminister Szefernaker.
Jest przekonany, że „wiarygodność w polityce jest ważna”. - Ci wszyscy, którzy dziś nie potrafią się przyznać, że popełnili błąd - niemieccy politycy to mówią, a polscy nie potrafią. Widziałem program, w którym polskim politykom cytowano fragment „Blida”, krytykujący niemiecki rząd, oni zaś bronili tego rządu. Dzisiaj trzeba jasno powiedzieć, kto jest po której stronie. Sprawy najbardziej ludzkie, najbardziej dotykające nas wszystkich powinny pokazać, kto jest kim. Także w polskim życiu publicznym - ocenił polityk.
- Czy z perspektywy czasu uważa pan, że Lech Kaczyński i wszyscy, którzy mu towarzyszyli, zapłacił za jasną i klarowną wizję tego, co robi Federacja Rosyjska i co ma w planach?
- zapytał red. Michał Rachoń.
- Na pewno dziś widzimy, że ci, którzy z góry odrzucili różnego rodzaju scenariusze po 10 kwietnia, grubo się mylili. To, co działo się po 10 kwietnia 2010 roku, to także papierek lakmusowy, by opinia publiczna wiedziała, kto, gdzie w danym momencie był. Kto, co uważał. Kto dostrzegał to, że różne scenariusze mogły się wtedy wydarzyć. A kto zaś od razu te scenariusze skreślił. Myślę, że to też kwestia wiarygodności
- odpowiedział.
Szefernaker powtórzył, że "w polityce warto być przyzwoitym i ta przyzwoitość jednak jest doceniana”.
- Może być wyśmiewana, może być krytykowana, ale koniec końców widać, kto miał rację, kto uporczywie - mimo różnych śmiechów - konsekwentnie realizował konkretną geopolitykę
- mówił dalej.
- Wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy. Nie widzę jednak polityków polskich, którzy przez lata popełniali te błędy, a teraz się do nich przyznają. W życiu publicznym trzeba się przyznać do błędu, warto to zrobić. Polscy politycy, którzy przez lata popełniali błędy, dziś się do nich nie przyznają
- konkludował.