Siłownia Szczęśliwej Drogi powstała w lokalu przy ul. Wschodniej w Łodzi. Wychowankowie łódzkich domów dziecka i rodzin zastępczych będą tu "trenować" bycie dorosłymi.
"Nazwaliśmy to miejsce Siłownią, bo ma ono dać siłę naszym dzieciakom, żeby wystartowały szczęśliwie w najważniejszą z dróg – dorosłość. W tym lokalu, który dostaliśmy od miasta, po remoncie wartym 300 tys. złotych, będą działy się rzeczy ważne nie tylko dla dzieci, ale także dla Łodzi"
- podkreśliła prezes Fundacji Szczęśliwej Drogi Kamila Gibas.
Przypomniała, że do tej pory fundacja działała w Warszawie, ale - jak podkreśliła - i w Łodzi jest bardzo potrzebna, bo wielu łódzkich wychowanków czeka na jej wsparcie.
Dzieci, które są pod opieką fundacji podzielone zostały na trzy grupy: pierwsza to osoby w wieku 14-17 lat, które jeszcze są w pieczy zastępczej i dopiero "nieśmiało snują plany na przyszłość". Asystenci robią z nimi testy osobowościowe, predyspozycji, razem określają ich mocne cechy, które w przyszłości mogą okazać się przydatne.
Druga grupa to wychowankowie od 18. do 26. roku życia, czyli ci, którzy już wchodzą w dorosłość. Zadaniem fundacji jest przygotowanie ich poradzenia sobie w dorosłym życiu.
"Pokazujemy im, że mają talenty, zdolności, mocne strony i na bazie tych cech pracują z nimi asystenci. Robimy wszystko, żeby się od nas jak najszybciej uniezależnili i stanęli na własnych nogach"
- powiedziała Gibas.
Według niej takim przełomowym momentem jest dla nich znalezienie pracy. To - jej zdaniem - daje im niezależność, stabilność i poczucie własnej wartości, którego tak potrzebują.
Ostatnią grupą są młode mamy. "To są wspaniałe dziewczyny, które czasami nie dbają o siebie, ale dla swoich dzieci są absolutnie cudowne, opiekuńcze, dają im mnóstwo miłości i ciepła, chociaż same tego nie doświadczyły. Dla nich mamy specjalny program, powiększony o grupę wsparcia, pracę z pedagogiem, indywidualne terapie. Dzięki temu dziewczyny mogą pogodzić macierzyństwo z edukacją czy z pracą" - powiedziała Gibas.
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS) w Łodzi ds. opiekuńczych Piotr Rydzewski zwrócił uwagę, że praca fundacji wpisuje się w pewną filozofię pieczy zastępczej, którą MOPS stara się zaszczepić. Polega ona na tym, żeby zapewnić jak najlepsze warunki nie tylko w czasie pobytu w domu dziecka czy w rodzinie zastępczej, ale także do startu w przyszłość i w życiu po opuszczeniu pieczy.
"Dzieci są w pieczy tylko na chwilę, chcielibyśmy i pracujemy nad tym, żeby ta chwila była jak najkrótsza, ale to właśnie ich przyszłość i samodzielne życie jest tym, na czym chcielibyśmy, wraz z Fundacją, się skupiać. Dzięki pracy fundacji wychowanek pieczy jest gotowy wyjść na nową drogę i zacząć, mam nadzieję, szczęśliwe samodzielne życie w przyszłości"
– zaznaczył Rydzewski.
Kierownik łódzkiej Siłowni Szczęśliwej Drogi Wiktor Binięda podkreślił, że wspólną cechą dzieci, które są pod jej opieką jest to, że wszystkie są fantastyczne. "Tylko muszą w to uwierzyć. Testy, określanie predyspozycji, długie rozmowy z asystentami i terapeutami, pozwalają im wreszcie uwierzyć, że są coś warci" – podsumował.
Projekt realizowany przez Siłownię jest finansowany m.in. z Unii Europejskiej i będzie trwał trzy lata. W tym czasie przystąpi do niego w sumie 350 wychowanków łódzkiej pieczy zastępczej, zarówno tych z domów dziecka, jak i rodzin zastępczych.