Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Siedem wyroków SKAZUJĄCYCH wobec Stanisława Gawłowskiego. Co dokładnie ustalił sąd?

Publikowane w sieci fragmenty sentencji oraz uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie, analizowane i udostępniane przez Michała Rachonia, pokazują pełny, wielowątkowy obraz sprawy senatora Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego. Jak wynika z dokumentów sądowych, sprawa byłego sekretarza generalnego PO nie sprowadza się do jednego, korzystnego dla niego wątku, lecz obejmuje siedem odrębnych zarzutów zakończonych wyrokami skazującymi.

Michał Rachoń, publikując kolejne skany akt i omawiając je punkt po punkcie, zwraca uwagę, że w debacie publicznej często eksponowany jest wyłącznie jeden fragment orzeczenia, pomijający zasadniczą treść wyroku. Tymczasem analiza sentencji i uzasadnienia prowadzi do wniosków jednoznacznych.

Sąd bowiem uniewinnił Stanisława Gawłowskiego w jednym punkcie aktu oskarżenia, dotyczącym przyjęcia dwóch zegarków marki TAG Heuer. W sentencji wskazano, że nie było wystarczających dowodów, aby w tym zakresie przypisać oskarżonemu winę. Ten fragment wyroku był później wielokrotnie wykorzystywany w narracji o rzekomej „politycznej nagonce”, choć dotyczył wyłącznie jednego, wąskiego wątku sprawy.

Nakłanianie do korupcji w Zarządzie Melioracji

W kolejnym jednak punkcie sąd uznał Gawłowskiego za winnego nakłaniania do korupcji. Jak zapisano w sentencji, w okresie od 2012 r. do stycznia 2013 r. oskarżony:

„nakłaniał do wręczenia korzyści majątkowej w kwocie co najmniej 200.000 zł (…) w zamian za zapewnienie wygranej w przetargach organizowanych przez Zarząd Melioracji”.

Sąd wskazał, że działanie to naruszało przepisy prawa zamówień publicznych, w tym zasady uczciwej konkurencji, równego traktowania wykonawców oraz bezstronności. W tym punkcie zapadł wyrok roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywna.

Korupcja na kwotę co najmniej 405 tys. zł

Trzeci zarzut dotyczył korupcji znacznej wartości. Sąd ustalił, że w latach 2011–2013, pełniąc funkcję publiczną, Gawłowski:

„przyjął korzyść majątkową i osobistą znacznej wartości w kwocie co najmniej 405.000 zł”.

Korzyści te obejmowały m.in. pieniądze, materiały reklamowe z wizerunkiem polityka, karczowanie działki, prace porządkowe oraz zlecenia związane z budową domu. Sąd dokonał jedynie korekty opisu jednego elementu (zastępując „bilbordy” określeniem „materiały reklamowe – folie”), nie zmieniając kwalifikacji prawnej czynu. Zapadł wyrok trzech lat pozbawienia wolności, grzywna oraz przepadek korzyści majątkowej w wysokości 405 tys. zł.

Ujawnienie niejawnego pisma ABW

Czwarty punkt dotyczył ujawnienia informacji niejawnych. Sąd ustalił, że jako sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Gawłowski:

„ujawnił informację niejawną o klauzuli zastrzeżonej, zawartą w treści pisma Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego”.

W uzasadnieniu wskazano, że nieuprawnione przekazanie dokumentu mogło narazić na szkodę prawnie chronione interesy państwa oraz utrudnić realizację zadań ABW w zakresie zapobiegania i wykrywania przestępczości. Kara w tym punkcie to trzy miesiące pozbawienia wolności.

Korupcja – tzw. „apartament w Chorwacji”

Piąty zarzut obejmował jeden z najbardziej znanych wątków sprawy. Sąd uznał, że w latach 2010–2012 Gawłowski:

„przyjął korzyść majątkową znacznej wartości w postaci nieruchomości położonej w Chorwacji”.

Wartość tej korzyści określono na 48.432 euro, czyli nie mniej niż 202.445,76 zł. Nieruchomość ta miała stanowić zapłatę za przychylność i wsparcie w sprawach związanych z działalnością Zarządu Melioracji. Wyrok w tym punkcie to trzy lata pozbawienia wolności.

Ukrywanie korzyści pochodzącej z przestępstwa

Szósty zarzut dotyczył działań mających na celu ukrycie pochodzenia wcześniej przyjętej korzyści majątkowej. Sąd ustalił, że we wrześniu 2014 r. Gawłowski, działając wspólnie z innymi osobami:

„podjął czynności mające na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenia pochodzenia przyjętej uprzednio korzyści majątkowej”.

Chodziło o pozorne czynności prawne i nierzetelne dokumenty, których celem było ukrycie faktycznego właściciela nieruchomości i uniemożliwienie jej zajęcia lub przepadku. W tym punkcie zapadł wyrok roku i trzech miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywna.

Plagiat pracy doktorskiej

Ostatni punkt analizy Michała Rachonia dotyczył przywłaszczenia autorstwa cudzych utworów. Sąd ustalił, że w latach 2011–2012 Gawłowski:

„przywłaszczył sobie autorstwo oraz wprowadził w błąd co do autorstwa części cudzych utworów”,

wykorzystując obszerne fragmenty prac innych autorów w rozprawie doktorskiej oraz publikacji naukowej, bez wskazania rzeczywistych twórców lub przypisując autorstwo sobie. W tym punkcie sąd orzekł sześć miesięcy pozbawienia wolności.

Jak podkreśla Michał Rachoń, pełna lektura sentencji i uzasadnienia wyroku pokazuje, że narracja o „politycznej nagonce” opiera się na selektywnym doborze faktów. Analiza dokumentów sądowych prowadzi do wniosku przeciwnego: jedno uniewinnienie nie zmienia faktu, że w pozostałym zakresie sąd uznał winę Stanisława Gawłowskiego, opisując mechanizmy korupcyjne, ingerencję w przetargi publiczne, ujawnienie informacji niejawnych, ukrywanie majątku pochodzącego z przestępstwa oraz plagiat akademicki. 
Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane