Telewizja Republika i jej dziennikarze od kilku dni są celem serii fałszywych alarmów oraz interwencji służb. Policjanci pojawili się m.in. w domu prezesa stacji Tomasza Sakiewicza. Policja poinformowała wcześniej o zatrzymaniu 53-letniego mężczyzny w związku ze sprawą, jednak – jak relacjonują przedstawiciele stacji – działania wobec dziennikarzy nadal trwają.
Do sprawy na antenie Telewizji Republika odniósł się Tomasz Sakiewicz, który mówił o dodatkowych formach nękania pracowników stacji.
– Myśmy o tym wątku mało mówili, ale oprócz chodzenia służb do naszych mieszkań mieliśmy nękanie nocne. To znaczy po nocach do domów tych samych dziennikarzy, których atakowała policja w dzień, dzwoniono z tak zwanymi dostawami
– powiedział.
Jak relacjonował prezes Republiki, dostawy miały miejsce bardzo późno.
– Druga, trzecia w nocy budzono naszych dziennikarzy, chcąc, jak rozumiem, zamęczyć psychicznie. Na przykład czterokrotna dostawa czegoś, czego nikt nie zamawiał
– mówił Sakiewicz.
Według jego relacji udało się ustalić numer telefonu wykorzystywany przy składaniu zamówień.
– Ustaliliśmy telefon, z którego miały być zamawiane. Telefon należy do kancelarii Mentzena. Oczywiście z kancelarii Mentzena nikt nic nie zamawiał, ale taki telefon podano, co ma charakter prowokacji
– stwierdził.
Sakiewicz mówił także o danych osoby, która miała figurować jako zamawiający.
– Nazwisko osoby zamawiającej, żeby już tu nie było żadnych wątpliwości, z czym mamy do czynienia, to jest nazwisko jednego z potencjalnych samobójców
– powiedział.
Prezes Republiki ocenił, że istnieje związek pomiędzy fałszywymi alarmami a innymi działaniami wymierzonymi w dziennikarzy stacji. „Jest absolutna łączność merytoryczna pomiędzy fałszywymi alarmami a tymi mailami nękającymi” – mówił.
Odniósł się również do wpływu całej sytuacji na osoby objęte działaniami.
– Jeżeli ktoś dostaje kilka dostaw w środku nocy, jest budzony po porannych czy wieczornych wizytach policji, jaki jest jego stan psychiczny, jak to może odbierać?
– pytał Sakiewicz.
W jego ocenie działania mają charakter zorganizowany.
– Jest to zamknięta akcja wykonywana przez wiele osób. I gadanie, że to jeden wariant, jest po prostu zupełnie niepoważne
– powiedział na antenie Telewizji Republika.
Do sprawy odniósł się również poseł Konfederacji Sławomir Mentzen. Polityk poinformował wcześniej, że do składania nocnych zamówień wykorzystywano numer telefonu jego kancelarii.
– Właśnie dowiedziałem się, że sprawcy do nękania dziennikarzy Republiki wykorzystują numer telefonu Kancelarii Mentzen
– napisał polityk w mediach społecznościowych.