Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

TVN sięgnął po Dukaczewskiego do krytykowania aneksu do raportu WSI. "Skąd taka histeria?"

Gdy odtajnienie aneksu do raportu WSI jest coraz bliżej, środowiska związane z dawną bezpieką i układem komunistycznym stają się coraz aktywniejsze. TVN sięgnął po byłego szefa Wojskowych Służb Informacyjnych, Marka Dukaczewskiego, który stwierdził, że "będzie to kolejna kompromitacja nas Polaków i naszego kraju". - Skąd taka histeria ze strony szkolonej przez GRU wojskowej bezpieki WSI? - zapytał Piotr Woyciechowski.

Od początku kadencji prezydenckiej Karola Nawrockiego powrócił temat odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

W kwietniu 2026 r. rzecznik prezydenta RP, dr Rafał Leśkiewicz poinformował, że "prace nad odtajnieniem i publikacją aneksu zmierzają ku końcowi".

Decyzja o odtajnieniu i publikacji aneksu stanowi niezwykle istotny element ważnego etapu domykania państwa po transformacji ustrojowej. Przez lata kwestia ta pozostawała nierozstrzygnięta. Była obarczona licznymi sporami politycznymi i wątpliwościami co do ujawniania informacji. Dziś państwo działa w sposób uporządkowany i odpowiedzialny

- podkreślił rzecznik prezydenta Nawrockiego.

Przypomniał, że ustawa nakłada konieczność otrzymania opinii marszałków Sejmu i Senatu przed dalszymi działaniami, co wynika z ustawy. Jednak opinie marszałków obu izb nie są dla prezydenta wiążące.

Czarzasty: Szkodliwy proces

Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, od razu stwierdził, że ujawnienie aneksu to "szkodliwy proces".

Nie czytałem tego raportu [dot. WSI] i pytanie jest takie, czy w ogóle go będę czytał. [...] Nie wiem, czy mam ochotę uczestniczyć w procesie, który uważam, że jest szkodliwy dla polskiej racji stanu. [...] To jest uczestniczenie w procederze, który doprowadzi do obniżenia wiarygodności polskich służb - stwierdził kilka tygodni temu Czarzasty na antenie RMF FM.

Negatywną opinię ma wydać również marszałek Senatu, Małgorzata Kidawa-Błońska.

Strona koalicji rządzącej i jej akolici budują atmosferę skandalu wokół sprawy ujawnienia dokumentu.

Dukaczewski sieje panikę

TVN24, stacja z bezpieczniackim rodowodem, sięgnęła w temacie aneksu po Marka Dukaczewskiego, byłego szefa WSI, kursanta GRU.

Posłużę się opinią prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który podobnie jak jego brat, prezydent Lech Kaczyński, określił ten dokument jako dokument, w którym więcej jest interpretacji niż faktów. Więcej tez i sugestii, bardzo daleko odległych od prawdy. (...)  Raport był merytorycznie bardzo źle przygotowany. Stanowił dla służb oślepienie i ogłuszenie. Przyniósł nieprawdopodobne szkody. Problem polega na tym, że nie zyskamy na tym jako państwo nic. Będzie to kolejna kompromitacja nas Polaków i naszego kraju. Po raz kolejny wzrok nas wszystkich będzie zmuszony do odwrócenia się od ważniejszych spraw dla bezpieczeństwa naszego kraju niż raport z likwidacji instytucji, która od 20 lat już nie istnieje

- twierdził Dukaczewski.

Zgodził się z sugestią prowadzącego rozmowę, że to "zasłona dymna".

W sieci nie brakuje komentarzy.

- Dobrze, że wrócił do nich - skomentował występ Dukaczewskiego były szef BBN, prof. Sławomir Cenckiewicz.

Skąd taka histeria ze strony szkolonej przez GRU wojskowej bezpieki WSI?

- pytał ekspert ds. służb, Piotr Woyciechowski.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska