Od początku kadencji prezydenckiej Karola Nawrockiego powrócił temat odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
W kwietniu 2026 r. rzecznik prezydenta RP, dr Rafał Leśkiewicz poinformował, że "prace nad odtajnieniem i publikacją aneksu zmierzają ku końcowi".
Decyzja o odtajnieniu i publikacji aneksu stanowi niezwykle istotny element ważnego etapu domykania państwa po transformacji ustrojowej. Przez lata kwestia ta pozostawała nierozstrzygnięta. Była obarczona licznymi sporami politycznymi i wątpliwościami co do ujawniania informacji. Dziś państwo działa w sposób uporządkowany i odpowiedzialny
- podkreślił rzecznik prezydenta Nawrockiego.
Przypomniał, że ustawa nakłada konieczność otrzymania opinii marszałków Sejmu i Senatu przed dalszymi działaniami, co wynika z ustawy. Jednak opinie marszałków obu izb nie są dla prezydenta wiążące.
Czarzasty: Szkodliwy proces
Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, od razu stwierdził, że ujawnienie aneksu to "szkodliwy proces".
Nie czytałem tego raportu [dot. WSI] i pytanie jest takie, czy w ogóle go będę czytał. [...] Nie wiem, czy mam ochotę uczestniczyć w procesie, który uważam, że jest szkodliwy dla polskiej racji stanu. [...] To jest uczestniczenie w procederze, który doprowadzi do obniżenia wiarygodności polskich służb - stwierdził kilka tygodni temu Czarzasty na antenie RMF FM.
Negatywną opinię ma wydać również marszałek Senatu, Małgorzata Kidawa-Błońska.
Strona koalicji rządzącej i jej akolici budują atmosferę skandalu wokół sprawy ujawnienia dokumentu.
Dukaczewski sieje panikę
TVN24, stacja z bezpieczniackim rodowodem, sięgnęła w temacie aneksu po Marka Dukaczewskiego, byłego szefa WSI, kursanta GRU.
Posłużę się opinią prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który podobnie jak jego brat, prezydent Lech Kaczyński, określił ten dokument jako dokument, w którym więcej jest interpretacji niż faktów. Więcej tez i sugestii, bardzo daleko odległych od prawdy. (...) Raport był merytorycznie bardzo źle przygotowany. Stanowił dla służb oślepienie i ogłuszenie. Przyniósł nieprawdopodobne szkody. Problem polega na tym, że nie zyskamy na tym jako państwo nic. Będzie to kolejna kompromitacja nas Polaków i naszego kraju. Po raz kolejny wzrok nas wszystkich będzie zmuszony do odwrócenia się od ważniejszych spraw dla bezpieczeństwa naszego kraju niż raport z likwidacji instytucji, która od 20 lat już nie istnieje
- twierdził Dukaczewski.
Zgodził się z sugestią prowadzącego rozmowę, że to "zasłona dymna".
W sieci nie brakuje komentarzy.
- Dobrze, że wrócił do nich - skomentował występ Dukaczewskiego były szef BBN, prof. Sławomir Cenckiewicz.
Skąd taka histeria ze strony szkolonej przez GRU wojskowej bezpieki WSI?
- pytał ekspert ds. służb, Piotr Woyciechowski.
„Tam może być wszystko” - gen. Marek Dukaczewski komentuje powrót sprawy aneksu do raportu z likwidacji WSI. Były szef służb ocenia, że planowana publikacja dokumentu ma przede wszystkim polityczny cel i może mieć poważne konsekwencje dla państwa oraz funkcjonowania służb.
— Czarno na białym TVN24 (@tvn24CnB) May 16, 2026
Cała… pic.twitter.com/5tF1E3LfyC