Komentując skalę incydentu, Sakiewicz nie krył oburzenia tym, że doszło do niego w ogóle. Zwrócił uwagę na kontrast między rygorystycznym egzekwowaniem przepisów RODO wobec zwykłych obywateli a skalą tego konkretnego naruszenia.
- Jak ktoś źle w restauracji kwit wypełni, może pójść do więzienia za RODO - mówił Sakiewicz, dodając, że w jego ocenie sama skala wycieku powinna rodzić poważne konsekwencje polityczne. - Ta partia powinna zniknąć tylko z tego powodu - ocenił, odnosząc się do partii rządzącej.
Pytanie o źródło ataku
Prezes TV Republika postawił w rozmowie pytanie o to, kto faktycznie stoi za wyciekiem - i czy mogą to być cyberprzestępcy szantażujący państwo, czy może scenariusz jest inny.
- Czy to rzeczywiście jacyś cyberterroryści (…) czy to jest kolejne narzędzie rządu - mówił, nawiązując przy tym do wcześniejszych, jak to określił, "całkowicie wymyślonych przez służby" cyberataków wymierzonych w opozycję.
Zapytany wprost przez prowadzącego, czy sugeruje, że wyciek danych medycznych 19 milionów Polaków mógł być inspirowany z kręgów rządowych, Sakiewicz nie wykluczył takiej możliwości, jednocześnie zastrzegając brak dowodów.
- Nie wolno tego wykluczać - powiedział, po czym dodał: - Nie mam na to twardych dowodów.
Hipoteza o szantażu politycznym
Sakiewicz rozwinął też myśl o możliwym wykorzystaniu wrażliwych danych medycznych do szantażowania polityków opozycji. Wskazywał, że w wyciekłej bazie mogą znajdować się informacje o chorobach, lekach czy innych wrażliwych szczegółach z życia osób publicznych, które teoretycznie mogłyby posłużyć do nacisków politycznych.
Prowadzący rozmowę dopytywał, czy Sakiewicz sugeruje, że mogło dojść do kontrolowanego przecieku w celu szantażowania polityków opozycji ich historią medyczną. Prezes TV Republika ponownie zastrzegł, że nie ma na to dowodów, ale podkreślił, że - jego zdaniem - najgorsze podejrzenia najpierw należy sprawdzić, zanim się je wykluczy.
Najgorsze podejrzenia są najbardziej realne. Najpierw wykluczmy te podejrzenia, a potem się zastanówmy, czy mamy do czynienia z tak nieudolną władzą, że doprowadziła do największego w historii wycieku.
– mówił.
"Będą robić wszystko, żebyśmy nie widzieli, co się dzieje"
W dalszej części rozmowy Sakiewicz łączył sprawę wycieku danych z szerszą oceną bieżącej sytuacji politycznej, w tym z zapowiadaną kandydaturą ministra Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem prezesa TV Republika, obecny rząd może dążyć do uderzenia bezpośrednio w obywateli, nie tylko w polityków opozycji.
- Oni będą chcieli uderzyć wprost w obywateli. Wprost, nie tylko w polityków, wprost w obywateli i ich zastraszyć – ocenił Sakiewicz, dodając, że jest przekonany, iż wcześniejsze ataki na środowiska związane z opozycją miały swoje źródło w obozie rządzącym. - Jestem przekonany o tym, że to było z kręgu tego obozu władzy, po to, żeby wchodzić do naszych domów, po to, żeby wchodzić do naszych redakcji, po to, żeby próbować nas skompromitować - podsumował.