Lekarz ma także zapłacić 1 tys. zł grzywny oraz ponad 50 tys. zł kosztów sądowych. Wyrok nie jest prawomocny.
W grudniu 2015 r. do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie przywieziony został 64-letni mężczyzna, skierowany tam przez szpital w Bełżycach. Pacjent cierpiał na ropne zapalenie stawu kolanowego, zapalenie płuc i niewydolność krążenia.
Michał B., który dyżurował wtedy na oddziale ortopedycznym lubelskiego szpitala, wezwany został do konsultacji na szpitalny oddział ratunkowy. Nie wykonał wszystkich niezbędnych badań pacjenta i samodzielnie zdecydował o odesłaniu go do domu. Następnego dnia pacjent zmarł. Okazało się, że miał zapalenie zakrzepowe żył głębokich oraz zatorowość płuc. Prokuratura oskarżyła Michała B. o narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Na podstawie m.in. opinii biegłych sąd uznał, że wina oskarżonego lekarza nie budzi wątpliwości.
- Postępowanie oskarżonego podczas pobytu pacjenta w SOR było błędne. Zbadał jedynie staw kolanowy pacjenta, brak jest zapisów o badaniu ogólnym oraz innych układów i narządów, w tym oddechowego
– powiedziała uzasadniając orzeczenie sędzia Danuta Zarek-Ligęza.
Jak dodała sędzia, leczenie tego pacjenta w szpitalu specjalistycznym mogłoby zwiększyć szanse na jego wyleczenie.
- Jest prawdopodobne, że takie postępowanie umożliwiłoby rozpoznanie oraz odpowiednie postępowanie we współistniejącym zapaleniu zakrzepowym żył głębokich kończyn dolnych i zatorowości płucnej
– powiedziała Zarek-Ligęza.